"Wakacje w Barcelonie ucieczką przed konsekwencjami "
#Louis
Po tym jak Hana i Niall wsiedli do taksówki i odjechali mogłem odetchnąć z ulgą. Wiedziałem, że narazie są bezpieczni, a zwłaszcza Brooks. W końcu to na jej życie czyha anonim. Dopóki są na rodzinnym spotkaniu raczej nic nie powinno im się stać.
Musze być teraz naprawdę ostrożny, bo o tajemniczej osobie, z którą się spotykam nic nie wiem. Nie znam nawet płci, ponieważ doskonale się z tym kryje. Jedyne co jestem w stanie być pewny na 97% to fakt, że jest to jakiś kryminalista, bądź członek gangu. O czym ja myślę? Takie rzeczy to tylko na filmach widziałem. Przecież jesteśmy zwykłymi ludźmi, prowadzimy normalne życie, tylko co takiego zrobiła Hana, że chce ją zabić? Mam nadzieje,że nie sprzedaje trawy i nie ma jakiś długów. To jedyne co przychodzi mi do głowy. Trochę , a nawet bardzo mi to do niej nie pasuje. Ona śliczna blondynka, mający normalny dom, rodzinę. Nie wierzę, że mogłaby robić coś takiego. Handel narkotykami? Hana nigdy. Wszystkich mogę o takie coś podejrzewać, ale na pewno nie ją. Nie po postu wszyscy tylko nie ona. Teraz najważniejsze jest życie moje, Hany i Nialla. Musze się zastanowić co zrobić.
Usiadłem na łóżku w swoim pokoju i włączyłem laptopa. Szukałem w sieci rozwiązania tego problemu. We wszystkich portalach i stronach jakie odwiedziłem radzili, żeby udać się na policję. Gliny nie wchodzą w grę, chodź było by to dobre rozwiązanie. Mielibyśmy ochronę a oni schwytali by tego kogoś bo być może jest on osobą, której szukają od jakiegoś czasu. Przeglądałem dalej. Natknąłem się na reklamę strony oferującej wakacje za granicę. Pomyślałem, że to idealny pomysł. Wakacje. Wyjedziemy na kilka dni, oni odpoczną i na jakiś czas będziemy bezpieczni. Co będzie dalej zobaczymy. Wymyśle coś nowego. Kliknąłem w reklamę. Ukazała mi się strona z ofertą wypoczynku. Przeglądałem wszystkie proponowane motele, hotele. Wszystko było tak stasznie drogie. Nagle coś przyszło mi do głowy. Wakacje last minute. To jest to czego szukam. Kwadrans później zabukowałem bilety do Barcelony dla czterech osób. Musiałem znaleźć tylko tą czwartą osobę. Wylatujemy za kilkanaście godzin. Dużo pracy mnie czeka. Mnóstwo rzeczy trzeba załatwić.
Przypomniałem sobie o prezencie Nialla. Zamknąłem laptopa, zabrałem z grażu kwiaty i pojechałem do mieszkania Hany.
-Cześć. Niall mnie przysłał. -powiedziałem, gdy Patterson mi otworzyła.
-Wiem o wszystkim. Zapraszam do środka. -uśmiechnęła się. -Piękne róże, wstawię je do wody. Chcesz coś do picia?
-Zimną wodę, na dworzu taki upał.
-Przydałyby się wakacje.-westchnęła
-Czemu nie. Wiesz nawet mam już pewien pomysł -powiedziałem. Postanowiłem zaproponować Dorothy wspólne wakacje.
-Jaki? -zapytała dziewczyna
-Zabieram naszych zakochańcòw do Barcelony.
-Ty? W dodatku do Barcelony? Nie bądź śmieszny - zaczęła się śmiać.
-Mówię serio. Jutro o 14 wylatujemy. Wakacje last minute. Mam jedno wolne miejsce. Pojedziesz z nami?
-Ja? -Dorti zrobiła się poważna, przestała się śmiać
-Tak. Taki weekend w Barcelonie. Wszystkim należy się coś od życia. Początek czerwca, później nie będzie na to czasu.
-Dlaczego nie. Jest mi bardzo miło, cieszy mnie Twoja propozycja. Tylko czy Han i Niall o tym wiedzą?
-Nie.
-Jak ty to sobie wyobrażasz? Wylot za kilkanaście godzin. Wariat z ciebie.
-Bilety mam zaledwie od 30 minut. To szaleństwo, zgodzę się z tym, ale będziemy się świetnie bawić. Pomożesz mi wszystko załatwić?
-Nie mam chyba innego wyjścia. Tylko przygotujemy najpierw niespodziankę dla Hany.
Pomogłem Dorothy w zrobieniu niespodzianki według instrukcji, którą przygotował Niall. Potem pomogłem dziewczynie spakować ciuchy. Jutro rano wystarczy, że schowa kosmetyczkę i będzie gotowa do wyjazdu. Poza tym trzeba będzie pomóc Hanie i Niall'owi w pakowaniu. Gdy się o tym dowiedzą zostanie naprawdę mało czasu i będą nas potrzebować.
Następnie oboje pojechaliśmy do miejsc pracy , których pracują Niall i Hana. Przełożony Brooks zgodził się po chwili namysłu. Niestety z dyrektorem szpitala i ordynatorem jednego z oddziałów , pod którego opieką był Niall nie chcieli się zgodzić. Porzebowali go w szpitalu. Zaczął się sezon mówili. Rozmowa z nim przyciągnęła się do wieczora, ponieważ jak to w szpitalu zazwyczaj jest, porzebowali go wszędzie. Niall kiedyś będzie miał przesrane gdy zostanie lekarzem. Wieczorem pojechaliśmy do mieszkania mojego i Nialla. Dorothy przenocowała u mnie. Chatę zostawiła dla zakochanych. Ja cały czas się bałem, że Anonim mnie dopadnie.
***
#Niall
Obudziło nas pukanie i dzwonienie dzwonkiem do drzwi.
-Do cholery kto to o tak wcześniej porze? 6:00 jeszcze nie ma.
-Kochanie, uspokój się. Pójdę i sprawdzę kto to. -powiedziała.
-Ty zostań , ja pojadę. Zaraz do ciebie wrócę.-powiedziałem.
Wstałem i poszedłem otworzyć drzwi.
-Czego? -zapytałem otwierając
-Miłe powitanie, nie ma co -rzekł Louis, wchodząc do mieszkania.
-Człowieku jest wcześnie, słońce jeszcze nie zdążyło wyjść. Stało się coś?
-Jedziemy do Barcelony! Za kilka godzin. Szykuj się! -powiedział Lou
-No raz raz. Nie ma czasu -dodała Dorothy
-Pogięło was? Jaka Barcelona? Z wami to trzeba do lekarza
-Co się dzieje? -zapytała Hana, która pojawiła się w przedpokoju
-Mówią coś o Barcelonie. Nie wiem o co chodzi. Naćpali się czegoś. -powiedziałem.
-Niczego nie braliśmy. Jesteśmy czyści. --odparła Doris
-To wakacje last minute -oznajmił Lou
-Mamy ot tak wszystko rzucić i jechać? Nigdzie nie jadę. Nie ma mowy -powiedziałem
-Wszystko jest już załatwione, masz urlop na czas wyjazdu. -powiedział Tomlinson
-Ty też masz wolne -dodała Dorothy.
-To był wasz pomysł tak? -zapytała Hana
-Tak, można tak powiedzieć -powiedziała Patterson
-Hana chyba nie polecisz, prawda? -rzekłem
-A czemu nie? Nigdy nie byłam w Barcelonie
-Niall wyluzuj. Będziemy się dobrze bawić -powiedział Louis
-Nie daj się prosić. -błagała Doris
-Kochanie zaufaj im. Postarali się. Taka okazja może się nie powtórzyć. -powiedziała Hana
-Okey -odparłem.
-To co pakujemy się -oznajmiła Dorothy
-Ja jestem już spakowany -rzekł Louis
-O której mamy samolot? -zapytałem
-Za 8 godzin.-powiedział Louis.
Pakowanie zajęło nam godzinę. Spontanicznie wakacje to takie samo pakowanie. Zapomne czegoś to trudno. Ukradnę Tomlinson'owi najwyżej. Mimo, że pomysł z wyjazdem na początku mi się nie spodobał to cieszę się iż będą to nasze wspólne dla mnie i Hany wakacje. Postaram się, aby to były niezapomniane chwile.
#Hana
Kilka godzin byliśmy na lotnisku w Liverpool. Byłam taka podekscytowana wyjazdem. Tym razem z moim kochanym chłopakiem. Pamiętam ten dzień, kiedy na tym samym lotnisku, kilka miesięcy wcześniej Niall wyznał mi miłość, a później ja poleciałam do rodziców na święta. Byłam wtedy w ciąży z Mailkiem. Jak to dobrze, że on wyjechał na ten staż. Teraz pewnie jest na jakiś szkoleniu a ja jestem na odprawie i za chwilę wyląduje w słonecznej Hiszpaniii. Gdy byliśmy już na pokładzie samolotu byłam jeszcze bardziej szczęśliwa. Nigdy nie pomysłabym, że moi wspaniali przyjaciele potrafią zorganizować takie wakacje. Byliśmy taką zgraną paczką. Lubie Louis'a, jest taki fajny a jednocześnie śmieszny. Słodko wygląda jak się śmieje, tak chłopięco.
***
Dotarliśmy już do hotelu. Mamy pokój na 4 piętrze. Czuję się jak gwiazda, choć nią nie jestem. Nigdy nie spałam w hotelu. Tutaj jest wszystko, baseny, jacuzzi, strefa Bowling'u. Pełen wypas jednym słowem. Chyba nie zdążymy skorzystać ze wszystkich atrakcjijakie oferuje nam obsługa hotelowa. Zabraknie nam czasu. Przyjechaliśmy tutaj tylko na 4 dni.
-Podoba mi się tutaj.-powiedziałam do Nialla
-No pięknie tutaj. Choć zobacz ten widok! -zawołał mnie Niall, który wyszedł na balkon.
-Wow - westchnęłam
-Pójdziemy jutro na plażę, jest niedaleko, zobacz widać ją tam.
-Poływamy sobie?
-Jasne, że tak. Zresztą możemy iść nawet teraz.
-Jest późno, poza tym boli mnie głowa. Chciałabym się wyspać.
-Jesteś niedospana. To po wczorajszej nocy -uśmiechnął się. Ja tylko kiwnęłam głową.
-Dziś dam ci się wyspać, obiecuję
-Dziękuję.
Wyjęłam z walizki przybory toaletowe i skoczyłam pod prysznic. Wzięłam orzeźwiającą kąpiel, w chłodniej wodzie. Po kwadransie byłam już w łóżku obok Nialla, wtuliłam się w jego tors. Nie pamiętam kiedy zasnęłam.
* * *
Pokojówka przyniosła nam śniadanie punktualnie o 9:00 tak jak chcieliśmy. Na tacy znajdowało się pełno rożnych przekąsek. Ja jadłam kanapki popijając sokiem, gdyż na nic innego nie miałam ochoty. Chłopak natomiast wcinał owoce, a najbardziej smakowały mu pomarańcze.
-Chcesz jedną?-zapytał z z pełną buzią.
-Nie, mam swoje-oznajmiłam
-Mogę wziąć twoje? Smakują mi.
-Możesz, ja się już najadłam. Idziemy dziś na plażę? Nie wiem czy zakładać bikini.
-Pewnie, tylko co tak szybko. Gdzie ci się śpieszy? Mamy cały dzień. -powiedział Niall
-Przyjechaliśmy tu zwiedzać a nie leżeć na łóżku w hotelu. Tak to sobie możesz odpoczywać w domu.-skrzyżowałam ręce na piersi.
-Okej, masz rację. Nie dąsaj się. Uśmiechnij się.
Nie odpowiedziałam nic. Wstałam z łóżka, wyjęłam z torby strój kąpielowy i sukienkę, po czym zamknęłam się w łazience.
#Niall
Gdy Hana siedziała w łazience poszedłem sprawdzić do pokoju obok, co robią Dorti i Louis. Zapukałem i wszedłem do środka.
-Cześć. Gotowy na plażę? -zapytał Lou.
-Posypał bym jeszcze, ale Hana chce już iść.
-Nie wyspałeś się? Za ścianą było cicho, nic nie słyszałem. Chyba, że macie inne metody.
-Poszliśmy szybko spać, byliśmy zmęczeni.
-Jasne. Dorothy wyłaź z łazienki!-krzyknął Lou
-Daj mi chwilę! -odkrzyknęła
-Masz 5 minut!-powiedział do dziewczyny, następnie zwrócił się do mnie.
-Mówię ci Niall nigdy się nie żeń bo kobiety nas wykończą. Żeby tyle czasu siedzieć w kiblu. Oszaleć można. Co one tam robią?
-Zazwyczaj to się malują, ale Han pewnie siedzi zamknięta,ponieważ się obraziła.
-Co jej zrobiłeś? Pocałowałeś w nie odpowiedni sposób?
-Nie. Ona chce iść już na plażę, a ja chciałbym jeszcze zostać w hotelu.
-Stary jesteśmy w Barcelonie, na wakacjach! Oszalałeś?
-Zagalopowałem się. Głupio mi teraz. Muszę ją przeprosić.
-I to koniecznie. Inaczej ja skopie Ci tyłek.-powiedział Louis.
-Spotykamy się za pół godziny na dole.
-Okey.
#Hana
30 minut później spotkaliśmy się wszyscy przy hotelowej recepcji i poszliśmy razem na plażę. Widoki przepiękne. Słońce świeciło gorącym promieniem. Znajdując się na plaży, wynajęliśmy leżaki i zaczęliśmy się opalać. Doroty posmarowała mnie ochronnym balsamem ,ponieważ nie chciałam,aby zrobił to Niall, gdyż postanowiłam się na niego gniewać. Starałam się jak mogłam żeby nie poznał po mnie, że wcale się nie obraziłam. Było mi ciężko udawać, ale wiedziałam jak się stara, bo biedaczek robił wszystko,żebym się nie foszyła. Leżałam się i opalałam się razem z Dorti,a chłopcy kąpali się w wodzie.
-Zauważyłam,że nie odzywasz się do Nialla. Wszystko okey?
-Tak.-uśmiechnęłam się-Mój gniew jest na niby.
-Udajesz? Masz w tym jakiś cel?
-Nie, ale dobrze się bawie widząc Horana ,który stara się naprawić swój błąd.
-Co zrobił? Zasłużył sobie ns to?
-Cii. Idą. Udaj,że o niczym nie wiesz. -szepnęłam.
-Kochanie nie dąsaj się już na mnie. Proszę-powiedział Niall. Usiadł na brzegu leżaka, a ja odwróciłam głowę w drugą stronę.
-Hana nie chciałałem cię urazić. Co mam zrobić,żebyś mi wybaczyła? Powiedz coś. Spójrz na mnie. Nie mogę patrzeć na twoją smutną twarz.-powiedział.
Ledwo mogłam powstrzymać się od śmiechu, dlatego zamknęłam oczy.
-Louis, Dorothy pomóżcie.-mówił z coraz większym załamaniem.
-Nie wiem co możesz zrobić-westchnęła dziewczyna
-Na mnie nie patrz. Jestem wolny i nie byłem nigdy w takiej sytuacji. Nie mogę ci pomóc tym razem.
Rozmowa ucichła. Poczułam czyjeś dłonie, które wzięły mnie na ręce. Sekundę później nie czułam już fotela, byłam w górze niczym ptak. Otworzyłam oczy, to był Niall.
-Co ty robisz? Puść mnie w tej chwili.-powiedziałam.-Nawet o tym nie myśl-zaczęłam się śmiać.(Niall niósł mnie w stronę wody)
-Przestaniesz być na mnie zła?-ustał, lecz nadal trzymał mnie na rękach.
-Nie gniewam się na ciebie ani przez chwile. To była gra.-powiedziałam.
Niall postawił mnie na gorący piasek. Mogłam spojrzeć w jego niebieskie oczy.
-Drwiłaś ze mnie. Udawałaś a ja jak głupi się starałem. Nie wiedziałem, co mam zrobić,żebyś się nie gniewała. Nie lubię gdy jesteś smutna. Nie rób mi tego więcej.-powiedział
-Obiecuję, ciężko mi było udawać. Po prostu na ciebie nie umiem być zła.
-Bo jestem ideałem, zwykłym chłopakiem z Irlandii, szaleńczo w tobie zakochanym.-oznajmił
Jego miłosne wyznania sprawiały,że nogi się pode mną uginały, a policzki robiły się czerwone. Słowa Niall'a były dla mnie czymś wyjątkowym. Pocałowaliśmy się w usta. Chwilę później wyrwałam się z pocałunku.
-Złap mnie jeśli potrafisz!-zaczęłam biec w stronę morza.
Kiedy wbiegłam do wody sięgającej mi do kolan Horan mnie dogonił i pod wpływem siły jego biegu oboje wylądowaliśmy w wodzie. Wstaliśmy i trzymając się za rękę szliśmy zamoczyć się głębiej. Zimna kąpiel dobrze mi zrobi, jest taki upał, że przyda się morski prysznic w lekko chłodniejszej wodzie. Zawołaliśmy Dorothy i Louis'a, którzy szybko do nas dołączyli. Zrobiliśmy sobie zawody pływackie, pływaliśmy również na czas. Było bardzo fajnie. Chlapaliśmy się wodą. Nie nadążyłam wycierać moich oczu. Czułam,że od zbyt słonej wody będę mieć czerwone oczy.
Na plaży i opalaniu spędziliśmy jeszcze 3 godziny. Wróciliśmy do hotelu odpocząć i zjeść obiad. Wieczorem postanowiliśmy znów wybrać się na plażę tym razem, aby zrobić sobie ognisko.
***
Szykowałam się do wyjścia. Zmieniłam ubranie. Zrobiłam nowy makijaż. Założyłam jasne jeansy z dziurami,nogawki wywinęłam do kostek. Na górę włożyłam miętowy top i biały sweterek, który doskonale pasował do całego zestawu jak i do moich białych trampek.
-Ładnie wyglądasz-powiedział Niall przed wyjściem z hotelowego pokoju.
-Dziękuję. Wziąłeś kiełbaski?
-Tak, mam wszystko w tej siatce.-wskazał na nią- Pokaż mi swoje oczy. Spojrzałam w jego niebieskie oczy żeby mógł przyjrzeć się moim.
-Do jutra mi przejdzie. Zawsze tak mam.-oznajmiłam.
-Hana, twoje oczy są niepokojąco zaczerwienione. Musiałaś je nieźle podrażnić, zatrzeć. Dobrze widzisz? Nie rozmazuje ci się obraz? -zapytał
-Nie. Tylko trochę mnie pieką.
Niall posadził mnie na łóżku, sprawdził wzrok i zapuścił jakieś kropelki. Gdyby nie zadziałały to mieliśmy jechać do szpitala. Mogłam sobie uszkodzić oczy od wody i tarcia.
#Niall
Zmartwiła mnie sprawa z oczami Hany. Mimo, że jestem lekarzem i wielokrotnie widziałem podrażnione spojówki to nie spotkałem się z tak silnym zaczerwieniem. Ognisko na plaży się udało. Kiełbaski upiekliśmy i zjedliśmy z apetytem.
***
Kolejne dni mijały na opalaniu się i zwiedzaniu okolicy. Nie ruszaliśmy zbyt daleko od hotelu. Któregoś dnia postanowiliśmy nazrywać trochę pomarańczy. Były takie smaczne, ze chcieliśmy zabrać trochę do domu. W poniedziałek po południu musieliśmy wrócić do domu. Krótkie wakacje dobiegły końca. Zanim jednak to nastąpiło poszliśmy ostatni raz na plażę skorzystać z promieni Hiszpańskiego słońca. Weekend spędzony w Barcelonie minął nam bardzo szybko.Żadne z naszej czwórki nie chciało wracać do domu,do normalnego życia. Nawet ja, a na początku nie chciałem nigdzie jechać. Na pokładzie samolotu, gdy wracaliśmy już do domu i wzbijaliśmy się w powietrze powiedziałem do Hany:
-Jeszcze tu wrócimy. Być może jako małżeństwo z gromadką dzieci.
Po tych słowach Hana się do mnie przytuliła.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam za błędy. Co sądzicie o wakacjach w Barcelonie? Chwilowa ucieczka przed anoniem się udała? Zdradzę,że w następnym rozdziale anonim zacznie swoją zemstę.
Zostało już niewiele odcinków tej części (tylko 3). Przygotowałam już link na drugą części, czekam na szablon.
Komentujcie,gdyż wasze komentarze mnie bardzo motywują do pisania.
PS:Bardzo prosze o poinformowanie mnie kto jest zainteresowany drugą częścią opowiadania. Piszcie na DM lub w komentarzu. Następny rozdział ok 20.06 :)
@angelharry99
Piękne wakacje! louis. Boję się o niego. I o Hanę. Są naprawdę super. A Niall....ach słów mi brak.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy dobrze myślę, ale anonimem może być przyjaciółka Hany. Nie Dorti, ta druga (zapomnialam imienia, cos na j chyba)
Moze to będzie zemsta za to, ze mniej czasu z nia spedza. Albo Zayn. Niby staż, a jednak....
No idk :) Wszystko w Twoich rączkach misiaku
@horanekprincess
Jezu! Dobrze, że uciekli. Han nie moze się nic stać. Niall>>>
OdpowiedzUsuńDorti i Lou byli w jednym pokoju? Uuuu
Hana nie fochaj się, Niall jest perfekcyjny!
Ja chce kolejne czesci, wiesz?
~Asia
Będę informować Weronikę.:) Założ tt:)
Usuńrozdział >>> , warto cię było męczyć żebyś go wstawiła xd
OdpowiedzUsuńDobry pomysł z tymi wakacjami. Szczególnie dla biednego Lou, który musi się zmagać z tym kretynem-anonimem. Nie chciałabym być nigdy na jego miejscu
OdpowiedzUsuńSzkoda że nie pojechali gdzie indziej, bo mam alergie na Barcelonę, ale już się nie odzywam, bo to twoje dzieło
Za pierwszym razem nie wiedziałam dlaczego Hana się obraziła i musiałam się cofnąć. W sumie Ni nic takiego nie powiedział. Może ja też nie rozumiem kobiet chociaż sama nią jestem haha
Pozdrawiam :)
Jestem zainteresowana 2 częścią! :) Też chce wakacje w Barcelonie! To nie fair, oni mogą a ja nie :)) Rozdział zabłysł jak każdy inny. Świetny! Ciekawi mnie ten anonim, no ale żeby nie wiedzieć jakiej płci jest. Nie wiem, może serio to zakrywala, chowała :D :) Megaa rozdział! I czekam na drugą część! :) @LuvMyShashana
OdpowiedzUsuńhm.. Louis idioto, czy tak trudno jest rozpoznać płeć po głosie ? taa gang z pewnością.. Wspaniały rozdział, czy Han i Niall nie mogą zostać w tej Barcelonie już na zawsze? Przynajmniej byliby bezpieczni. Czemu Louis się tak słucha tego anonima (nienawidzę go nazywać anonimem) ? Ochh trzy rozdziały.. tylko.. ale chociaż będzie 2 część, może wyjdą na jaw jakieś nowe talenty..? weennyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy
OdpowiedzUsuń@katimilion
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńSuper rozdział. Czekam na kolejny. Dawaj szybko następny
OdpowiedzUsuń