"Chwile z najbliższymi "
#Niall
Następnego dnia obudziłem się obok mojej ukochanej. Nie spała. Na powitanie pocałowałem ją w usta.
-Mogę tak budzić się codziennie obok ciebie? -zapytała
-Gdy tylko będę mógł spędzić z tobą noc to jasne, że tak. Kocham Cię -powiedziałem
-Ja ciebie też. A może przeniesiesz kilka najpotrzebniejszych rzeczy do mnie?
-Czyżbyś proponowała mi wspólne mieszkanie?-zapytałem.
W głębi duszy od jakiegoś czasu myślałem o tym, żeby zamieszać razem z Haną. Bardzo ją kocham i chciałabym każdą chwilę spędzać z nią. Dobrze jest nam razem, tworzymy idealny związek.
-Można tak powiedzieć. To pewnego rodzaju próba. Z czasem kto wie może zamieszkasz ze mną na stałe.
-A co na to twój tata? Chyba nie będzie zadowolony z tego, że będę z tobą mieszkał. Dopiero co się wprowadziłaś, a chłopak już się przypałętał.
-To moje życie i mam prawo decydować o sobie sama. Nic mu do tego. Co go to interesuje? Mogę mieszkać z kim chce. Jemu nic do tego.
-Powiedziałaś mu o nas?-zapytałem
-Nie.
Chciałem coś powiedzieć, ale Han wbiła swoje wargi w moje. Po minucie, a może dwóch oboje wstaliśmy . Dzieczyna poszła do łazienki wykonać wszystkie poranne czynności a ja w tym czasie ubrałem się. Założyłem tą samą koszule co wczoraj i czarne spodnie. Po tym jak się ubrałem zapukałem do drzwi od łazienki. Hana pozwoliła mi wejść. Robiła sobie makijaż.
-Nie potrzebujesz tych malowideł.
-Niall.. Hana szturchnęła mnie łokciem.
-To bolało -powiedziałem ze śmiechem.
-Miało boleć.
-Dla mnie jesteś piękna bez makijażu. Cała jesteś piękna, znam cię na wylot. Wiem o tobie wszystko.
-Kochanie chcesz to możemy to powtórzyć.
-Teraz?
-Nie, wieczorem. Dzisiaj jestem umówiona z Jai'em i Isabel. Dołączysz do nas?
-Jasne jak tylko skończę dyżur. Chętnie spotkam się z takim bratem. Ostanim razem gdy przyjechał nie udało nam się spytać. Tym razem musi się udać.
-Jai przyjeżdża na miesiąc, spotkacie się nie raz - powiedziała.
Po wspólnie przygotowanym i zjedzonym śniadaniu pożegnałem się z Haną i pojechałem do domu po czyste ciuchy. Będąc w domu napotkałem na Louisa, który właśnie przyszedł do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie.
-Zjesz ze mną bo nie wiem z ilu jajek zrobić jajecznicę?
-Nie,dziękuję. Już jadłem.
-Byłeś znów u Han?
-Tak.
-Stary kiedy będziemy mogli spędzić razem wieczór na oglądaniu wspólnego meczu? Cały czas nie ma cię w domu. Musze sobie z twoją dziewczyną poważnie pogadać. Zabrała mi najlepszego kupla.
-Tak to już jest gdy jest się w związku. Gdy się kogoś kocha to chce się z nim spędzać każdą wolną chwilę.
-To nieźle się wkopałeś. Niall może obejrzysz ze mną zbliżający się mecz?
-Okey. Na komodzie położyłem pocztę do ciebie. Teraz musze już iść na dyżur bo się spóźnie. Obiecuje, że się zjawie. Możesz na mnie liczyć.
Chwyciłem torbę z kilkoma rzeczami, które spakowałem, żeby zamieszać z Haną. Pojechałem do szpitala na dyżur. Miałem dobry humor i zapał do pracy. Chciałbym dostać jakiś ciekawy przypadek.
#Louis
Gdy Niall wyszedł zjadłem samotnie śniadanie. Później chwyciłem laptopa i rozsiadając się w salonie na kanapie zacząłem przeglądać różne strony. Tak spędziłem kilka godzin. Przypomniałem sobie o listach do mnie k które Horan zostawił na szafce. Poszedłem na przedpokój i sięgnąłem po zostawione wiadomości. Przewracając kolejne koperty, natrafiłem na jedną dziwnie zaadresowaną wiadomość. Na niej napisane było tylko moje imię. Zacząłem czytać wiadomość.
"Nie waż się nikomu mówić o naszym ostanim spotkaniu. Nie wszyscy muszą od razu wszystko wiedzieć, zaoszczędz im tego. Ja tylko ostrzegam. Nic nie kombinuj I rób co mówię. Tylko postępując według moich rozkazów zachowasz życie "
Co to ma być? Kim jest ten ktoś i czego on ode mnie chce? Nie chce pomagać temu nieznanemu komuś, Han i Niall to moi przyjaciele. Nie wiem o co chodzi i kim jest ta tajemnicza osoba, ale mnie to przeraża. Jeśli nie zgodzę się pomóc, zginę. Mam same źle myśli. Boje się. Nie wiem co robić.
#Hana
Posprzątałam w mieszkaniu, mój brat miał zaraz przyjść. Znów się zobaczymy. Mimo, że od moich urodzin minęło niewiele czasu to bardzo się stęskniłam za Jai'em,jego dziewczyną i synem . Dobrze, że zostaje w Manchesterze na dłużej, będziemy mogli spędzić wiele czasu razem. Wszystko było by dobrze gdyby rodzice też przyjechali. Mama bardzo za mną tęskni tak samo jak ja za nią, ale z ojcem jeszcze się nie pogodziłam i on nie chce jej pozwolić przyjechać do mnie. Mam się usamodzielnić. Boli mnie to.
Pragnę porozmawiać z mamą w cztery oczy. Rozmowy przez telefon czy internet to nie to samo. Potrzebuje czasem wypłakać się w jej bluzkę, poczuć jej dotyk, ciepło. Niall mi to wynagradza, dlatego jakoś się trzymam. On jest taki kochany, czuły, delikatny.
Godzinę później Jai z Isabel i Nick'iem byli w moim mieszaniu. Mogliśmy sobie na spokojnie porozmawiać, bo Dorothy poszła do koleżanki.
-Napijecie się czegoś? -zapytałam
-Poproszę herbatę. Jeśli masz cytrynę to możesz mi z nią zrobić napój. A ty Jai, czego się napijesz?-powiedziała Isabel.
-Najlepiej czegoś zimnego, bo stasznie gorąco na dworzu, upał.
Przygotowałam napoje i podałam je razem z ciasteczkami, które kupiła Dorti.
-Hana gdzie jest Niall? Myślałem, że się w końcu spotkamy i pogadamy sobie o przeszłości.
-Niall ma dyżur, będzie wieczorem, powiedział, że się zerwie. On również czeka na wasze spotkanie.
-To jest niesamowite w waszej historii. Najpierw Jai przyjaźnił się z Niallem, niczym prawdziwi przyjaciele a teraz ty jesteś jego dziewczyną. Takie love story.
-Muszę dzielić się siostrą z kuplem. Już nie jesteś moją jedyną. Oddałem cię w dobre ręce, ale uważaj na niego, bo z Horana to niezłe ziółko - powiedział Jai
-Co masz na myśli?
-Och Niall to taki kobieciarz, zmieniał dziewczyny jak rękawiczki, każda na jedną noc. Nie wiem jak jest teraz bo to było kilka lat temu.
-No właśnie Jai dawno temu, nie ma co rozpamiętywać tego co było. Niall był wtedy jeszcze taki młody.-powiedziała Isabel
-Mam ci przypomieć twoje historie. Z tobą rodzice też nie mieli łatwo. -powiedziałam
-Okey, nie było tematu. Mogłabyś kiedyś porozmawiać z nim o przeszłości. Ciekawi mnie czy powiedziałby prawdę.
-Niall nie kłamie. Znam go lepiej od ciebie.-powiedziałam
-Czujesz, że to ten jedyny? Chcesz z nim być na zawsze?
-Jai na to przyjdzie jeszcze czas, dobrze jest jak jest. Kochamy się i wspieramy, to jest najważniejsze. A co z wami? Kiedy ślub? -zapytałam
-Właśnie dlatego tutaj przyjechaliśmy. Chcielibyśmy się pobrać w najbliższym czasie. Wpadliśmy na pomysł żeby połączyć chrzciny z ceremonią.
-Zaskoczyliście mnie troszkę nie powiem. Byłam zdania, że pobierzecie się w późniejszym czasie. Jedno mnie zastanawia czemu przyjechaliście załatwiać sprawy. Ślubu nie będzie w Irlandii?
-Wszystko odbędzie się w Mullingar. Tylko Jai się uparł,że tutaj kupimy suknie ślubną i garnitur oraz obrączki. Pomożesz mi w wyborze sukni? -zapytała moja przyszła bratowa.
-Oczywiście, że ci pomogę, musisz wyglądać pięknie w takim dniu, to będzie wasza uroczystość.
-Mamy do ciebie jeszcze jedną prośbę, pytanie.-oznajmił Jai
-Pytaj śmiało.
-Chcielibyśmy prosić Cię na matkę chrzestną Nick'a. Co ty na to?
-Zgadzam się, będzie mi miło. Nick będzie moim pierwszym chrześniakiem.-powiedziałam z uśmiechem
-Nie mam wątpliwości,że będziesz idealną matką dla niego i będziesz naszym wsparciem. Masz wielkie serce, pełne miłości -powiedziała Isabel.
Do Jaia zaczął dzwonić telefon, odebrał i poszedł do pokoju Dorti porozmawiać. Wrócił 5 minut później. Był w dobrym humorze.
-Kochanie właśnie dzwonił mój kolega i powiedział, że jego kumpel może nam sprzedać obrączki z rabatem, bo jego ojciec ma zakład jubilerski.
-To świetnie. Parę zaoszczędzonych pieniędzy się przyda, wydamy je na coś innego. -powiedziała dziewczyna.
- Tylko jest mały problem. Kolega prosił, żeby przyjechać do niego jeszcze dzisiaj.
-A co z małym? Zbliża się pora snu i karmienia.
-Han się nim zajmie.
-Jai... Może na dziś juz wystarczy. Hana ma pewnie inne plany na popołudnie.
-Spokojnie. Dziś mam wolne i z przyjemnością zaopiekuje się waszym synem. Możecie iść i załatwiać swoje sprawy. Nie martwcie się niczym. Damy sobie radę.
Isabel powiedziała o której mały ma drzemki. Pokazała co mam mu dać zjeść. Jai przyniòsł z samochodu wózek, ponieważ była piękna pogoda i postanowiłam, że pójdę z Nick'iem później na spacer.
Po wyjściu zakochanych gołąbków zrobiłam małemu kaszkę o smaku bananowym i nakarmiłam go. Następnie przebrałam Nicka, włożyłam go do wózka. Spakowałam do torby najpotrzebniejsze rzeczy takie jak: pieluszke, picie i koc. Poszłam przejść się do parku, ponieważ pogoda na spacer była wspaniała. W czasie drogi mały zasnął. Szłam ulicami miasta. Stęskniłam się za chłopakiem, cały dzień bez Nialla to dzień stracony. Wieczorem obiecałam, że mu to wynagrodzę i spędzimy razem wieczór i noc. Poczułam wibracje. Wyjęłam telefon z kieszeni i przeczytałam wiadomość.
Isabel : Wszystko w porządku? Radzisz sobie? Niedługo wracamy.
Ja: Tak, masz grzecznego synka. Jesteśmy w drodze do parku. Nick słodko śpi. Nie musicie się spieszyć. Odpocznijcie sobie.
Isabel :Jesteś taka kochana. Do zobaczenia niebawem w domu :)
W parku spędziłam godzinę, siedziałam na ławce i opalałam się. Zrobiło się późno, i było coraz chłodniej, wróciłam do domu. W mieszkaniu była już Dorothy.
-Hej! Byłaś na spacerze?
-Tak. Jestem dziś nianią. Jak minął ci dzień?
-Cały czas szukam pracy, myślę,że niebawem coś znajdę. Ale póki co będę ci pomagać w domowych obowiązkach m mogę Cię z nich wyręczyć nawet. Masz dużo zajęć .Niebawem masz pierwszą sprawę, wypocznij przed nią. -powiedziała przyjaciółka
-Niedługo przyjdzie mój brat z dziewczyną i Niall. Zjesz z nami kolacje?
-Nie będę wam przeszkadzać. Na pewno będziecie chcieli sobie porozmawiać między sobą. Dziękuję za propozycjem ale innym razem okey?
-Dobrze.
-Cześć -powiedział Niall, który właśnie wszedł do domu.
Podeszłam do chłopaka trzymając na rękach Nicka. Pocałowałam Horana na przywitanie.
-Tęskniłam za tobą -powiedziałam
-Też tęskniłem. Chyba się nie nudziłaś? Był już Jai?
-Tak, ale poszedł razem z Isabel oglądać ślubne obrączki. Chcą się pobrać już niebawem. Pomogę też wybrać suknie.
-Szykuje się impreza -powiedział
-Podwójna! Chrzciny też będą, zostałam poproszona na matkę chrzestną. Zgodziłam się
-Bardzo dobrze, nadajesz się. A na ślub to z partnerem zaprosili?
-O liście gościgości nie rozmawialiśmy, ale to jasne, że idziesz ze mną.
-Kocham cię -powiedział
-Ja ciebie też.
Pół godziny później w domu zjawili się brat z dziewczyną. Byli w wyśmienitych nastrojach. Wywniskowałam,że wybrali już jakiś wzór, nie myliłam się. Obrączki były śliczne. Mój brat nie mogł trafić lepiej. Isabel to wspaniała dziewczyna, bardzo ją lubię. Rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas. Jai i jego rodzinka niebawem poszli do hotelu, dochodziła 22:00. Niall umówił się z Jai'em na jutro, żeby zagrać w kręgle. Przyznam ,że nigdy nie grałam,ale Niall obiecał, że mnie nauczy.
***
W południe następnego dnia poszłam do łazienki przebrać się w wygodniejsze ciuchy. Postanowiłam ubrać się na sportowo, żeby było mi wygodnie rzucać piłką. Pierwszy raz zagram w kręgle. Kiedyś to tylko przyglądałam się innym jak grają a teraz sama chce spróbować swoich sił. Mam nadzieje, że szybko się nauczę. Niall pojechał do siebie przebrać się w coś wygodnego.
Założyłam czarną bluzkę na ramiączka z białym napisem NIKE,do tego legginsy w niebieski wzór z dodatkiem żółtego koloru. Na górę założyłam sportowy płaszcz z kapturem kapturem, a ,że świeciło słońce to przywiązałam go sobie wkoło bioder.
Umówieni byliśmy pod hotelem w którym mieszkał brat. Spotkaliśmy się przed wejściem. Niall jak zwykle wyglądał bardzo seksownie.
Wszyscy byliśmy ubrani na sportowo .
-Pięknie tutaj jest - powiedziałam wchodząc do hotelu.
Wszystko było w odcieniach niebieskiego. Po lewej stronie znajdowała się recepcja, a po prawej restauracja dla gości hotelowych. Przywitaliśmy się z recepcjonistką i poszliśmy w kierunku drzwi gdzie mieściła się strefa Bowling'u.
Zeszliśmy na dół po schodach i korytarzem doszliśmy do celu. Czekała tam już na nas pani, która ustawiła naszą grę. Graliśmy w kolejności:Jai, Isabel, Hana i Niall.
Tor był zarezerwowany dla nas na godzinę, ale zawsze mogliśmy przedłużyć grę. Zaczęliśmy grać. Każdy rzucał po dwa razy. Jai już za pierwszym razem przewrócił wszystkie kręgle i zyskał dodatkowy rzut, który pozwolił mu zdobyć nowe punkty . Isabel też dobrze poszło. Przyszła kolej na mnie. Wzięłam do ręki kule, była trochę ciężka, Niall poinstruował mnie jak mam wykonać zamach. Niestety kula w połowie drogi skręciła i wjechała do rynny. Za drugim razem to samo . Niall zrobił się smutny a zarazem zdziwiony bo jemu szło całkiem nieźle.
Mój kochany sportowiec. Graliśmy i byliśmy w świetnych humorach. Dobrze się bawiliśmy. W połowie gry załapałam ten dryg i zabijałam raz więcej, raz mniej kuli. Oddniosłam sukces.
-Coraz lepiej ci idzie -powiedziała Isabel gdy przysiadłam się na chwilę żeby napić się drinka.
-Dziękuję, traktuje to jako zabawę a punkty nie mają znaczenia. Za to Jai'owi dobrze wychodzi. Mistrz kręgli- powiedziałam
-Isabel twoja kolej! Choć szybko!-zawołał Jai- Hanuś szykuj się zaraz twój ruch!
Isabel rzuciła i przyszedł czas na mój rzut. Dopingowali mnie. Chwyciłam 5 kilogramową kule i rzuciłam.Ku mojemu zdziwieniu udało mi się zbić wszystkie kręgle za jednym zamachem.
-Hana! Garatuluję! Moja zdolna siostra! Jak tak dalej pójdzie to będziesz lepsza ode mnie -powiedział Jai
-Wow! Piąteczka! -powiedziała Isabel.
-Jesteś cudowna skarbie!-rzekł Niall podnosząc mnie nad podłogę. Gdy mnie postawił na ziemię pocałował mnie i przytulił.
-Romeo dwaj twoja kolej! Chyba,że mam rzucić za ciebie, a wiesz, że zrobię tak, że kula wleci do rynny. -powiedział brat.
-Już idę.
Niall zwalil 7 kul. Nasze spotkanie przeistoczyło się w pojedynek o pierwsze miejsce. Tak nam się spodobało,że przedłużyliśmy grę o godzinę. Zabawa skończyła się wygraną Jai'a co było do przewidzenia, bo od początku miał szczęście. Skończył z wynikiem 320 gdzie inni mieli po 170-190. Później poszliśmy jeszcze na drinka , żeby odpocząć. Opiekunka, która przez ten czas zajmowała się dzieckiem przyniosła Nicka.
-Za kilka lat spotkamy się na rodzinnym meczu. Jeden tor wynajmiemy dla naszych dzieci a drugi dla nas. Taki pojedynek dzieci kontra dorośli. Co wy na to?-powiedział mój brat
-Zgoda, umowa stoi -powiedział Niall
-Ale to za parę ładnych długich lat -powiedziała Isabel.
-Isabel ma rację. Nie chce dzieci. Nie teraz za kilka lat, teraz poświęcam się pracy, a poza tym nie wiem co będzie za dwa lata. Może z Niallem nie będziemy parą, bo znajdziemy sobie innych partnerów.
-Ejj. Chcę być z tobą do końca życia. Jesteś tą jedyną -powiedział Niall- Kocham cię. Po krótkim czasie dodał
-Ma ktoś z was gitarę? -zwrócił się do ludzi
-Niall przestań to jest hotel, poza tym jesteś trochę pijany.-powiedziałam
-Ale ja chcę zagrać!
-Zagrasz w domu, dla mnie
- A co z Jai'em i Isabel?
-Spotkamy się to zagrasz również dla nas. Pięknie grasz, masz talent. -oznajmiła Isabel
-Zrobimy sobie konkurs piosenki? Niall będzie nam grał a my będziemy śpiewać. -powiedział Jai
-Tak tak! !- powiedział Niall.
Chwilę później zamówiliśmy taksówkę i żegnając się z bratem, dziewczyną i Nickem pojechałam najpierw pod dom chłopaka. Uznałam, że będzie lepiej jeśli Louis się nim zajmie i doprowadzi go do porządku przed jutrzejszym dyżurem. Niall nie był aż tak pijany jak ja kiedyś, ale miał już w bani. Zaprowadziłam Nialla do domu. Louis obiecał, że się nim zajmie. Horan nie był zadowolony, że idę do siebie, chciał abym została z nim. Musiałam go zawieść, niestety.
Zostawiłam chłopaka z Lou i wróciłam do siebie. Byłam zmęczona, tyle wrażeń jak na jeden dzień wystarczy. Ręce mnie trochę bolały od tych kul. Nie miałam sił porozmawiać z Dorti. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam za błędy. Rozdział nie do końca wyszedł tak jak chciałam. Z jednej strony jestem zadowolona a z drugiej nie. Opinie zostawiam wam :)
Mam tylko jego pytanie : Będziecie chcieli drugą część? Ta powoli dobiega końca
Komentujcie :)
Buziaki @angelharry99





No pewnie, że chcemy drugą część!! Miłości Ni i Han nie da się opisac w dwudziestu rozdziałach! jak zwykle świetnie ciasteczka od Dorti.. hmm. Niall i Jay się znali?!!! Em a te listy.. może to ojciec han? chce zmusic louisa by zniszczył związek córki? w końcu zna nialla.. weny!!
OdpowiedzUsuń@katimilion
ja chcę drugą część !
OdpowiedzUsuńDruga część, jeśli tylko dasz radę.
OdpowiedzUsuńLouis pyśku, nic nie może Ci się stać. Ily.
Niall i Hana są tacy słodcy!
Jai i Isabel>>>
Ślub napewno będzie wystrzałowy!
Kręgle. Fajnie, że tak szczegółowo je opisałaś. <3
Weny życzę!
@zakochana_love
Chce drugą część!! co za pytanie!
OdpowiedzUsuńRozdział hcoesklidxbjyfb
Cudowny, świetny, mega! Nie do opisania, ja byłam na kręgach na wycieczce i było zajebiście! Miałam dużo punktów idk ile, nie pamiętam. To niezła zabawa. Trochę szkoda że Niall nie zagrał na gitarze. :« :» A tak a pro po, to ile będzie rozdziałów? Chciałam napisać odcinków hahahha @AngieArion
Ok 10. Może 12, zobaczę jak będzie mi się dramat pisało, bo mam coraz więcej pomysłow zwiazanych z dramatem.
UsuńSuper rozdział :)
OdpowiedzUsuńLou powinien powiedzieć przyjaciołom o tym, że ktoś go szantażuje i zgłosić to na policje. To pewnie sprawka tego całego anonima.
Han i Niall idealnie do siebie pasują :)
Uwielbiam Jai'a. Mogę zastąpić miejsce Isobel? Zrobię wszystko. Nawet polubię dzieci
Fajny pomysł z tymi kręglami
Życzę weny :* @Mrs_Hazza94
świetny rozdział!
OdpowiedzUsuńugh trochę martwi mnie anonimowa wiadomość do louis'a... jestem pewna, że to coś związane z twoim okropnym zakończeniem tej części...
han ma świetnego starszego brata i przyszłą bratową też, jeju
fajnie, że wykorzystałaś gify z meczu chłopaków :)
pozdrawiam i życzę weny @luvmyzayne