"Czas odwiedzin "
#Hana
Kiedy Niall opuścił salę, znów wszystko wróciło. Zaczęłam o nim myśleć. Wyglądał tak uroczo w tym niebieskim doktorskim przebraniu.
-Muszę o Tobie zapomnieć -powiedziałam sama do siebie. Moje życie właśnie zmieniło się o 180 stopni. Za kilka miesięcy zostanę mamą, nigdy nie przepuszczałam, że stanie się to tak prędko. Nie mogłam nic na to poradzić, trzeba pogodzić się z losem . Nie będzie nas dwoje, tylko troje . Z Zayn'em być może kiedyś będziemy rodziną, nie sądzę, żeby przybiegł do mnie od razu z pierścionkiem. Właśnie. Przecież Zayn jeszcze o tym nie wie, w sumie tylko ja i Niall to wiemy. Snując o planach na przyszłość, zasnęłam.
Rano był obchód. Szkoda, że nie przyszedł Niall. Pewnie skończył dyżur. Dowiedziałam się od innego lekarza, że prawdopodobnie wyjdę jutro do domu. Wyniki moich badań były dobre, więc można było myśleć o wypisie. Jeszcze dziś musiałam zostać na obserwacji. Dostałam parę kroplówek i lek na bolącą nogę. Po południu przyszła Jennifer.
#Jennifer
-Witaj, tak się cieszę, że czujesz się lepiej *przytuliłam Hanę-napędziłaś mi stracha. Potwornie się o Ciebie bałam.
-Hej. Tak się cieszę, że przyszłaś. Chciałam Ci podziękować, uratowałaś mnie.
-Wczoraj byłam z tobą cały czas, czekałam na wieści od lekarzy. Harry ze mną był. Baliśmy się o ciebie.
- Ten wypadek to moja wina. Gdybym nie była taka chętna na pączki nic by się nie stało.
-Nie mogłaś tego przewidzieć. Nie zamartwiaj się. Już wszystko dobrze.Chwyciłam Hanę za rękę Bardzo boli?
- Da się wytrzymać. Jestem trochę poobijana, noga też nie jest w złym stanie. Być może jutro wyjdę do domu.
-To wspaniałe, to miejsce jest okropne, nie powinaś się tu znaleźć.*Hana zaczęła płakać *
-Jejku bardzo przepraszam, nie chciałam tego powiedzieć. Mam strasznie długi język. Następnym razem postaram się powstrzymać.
-Już nie będzie następnego razu, zapewniam Cię -odparła przyjaciółka.
- Zayn bardzo się martwi, dzwoni cały czas i pyta o ciebie. Miałam twój telefon, chciałam ci go wczoraj dać, ale ten Hazan mnie nie pozwolił.
- Horan- poprawiła mnie śmiejąc się.
-Muszę przyznać, że z niego całkiem dobry lekarz
-Zajmował się mną cały czas.
-To jego zasługa,że już jest lepiej. Ma dryg do tego. Zayn powiedział, że spróbuje się jakoś wyrwać żeby być z Tobą. Bardzo żałuje, że jesteś sama i nie może cię wspierać.
-Tęsknię za nim -zawierzyła mi się Hana- Mam dla niego niespodziankę.
- Chyba twoja niespodzianka nie wypali. On już wie.
- No tak, powiedziałam mu, że czujesz się lepiej.
-Przygotowałam dla niego coś innego. -uśmiechnęła się
-To musi być coś wyjątkowego, promieniejesz.
-Spodziewam się dziecka.
-Mówisz poważnie? Dziecko w tym wieku! Oszalałaś!
-Jeni, nie planowałam tego, wyszło jak wyszło.
-Przecież .... Dopiero teraz zaczyna się układać, dostałaś pracę. Wywalą cie! Nie będą chcieli dziewczyny z brzuchem! !!
-Nie planowałam tego, jakoś dam sobie radę. Czemu się tak złościsz?
-Zmarnujesz sobie życie, lepiej będzie jak się tego czegoś pozbędziesz, dobrze Ci radzę. Lepiej już pójdę *wyszłam z sali. Byłam strasznie wkurzona. Najpierw pozbawiła mnie szansy na bycie z Zayn'em. Teraz to już na zawsze mi go odebrała. Pozbawiła mnie malutkiej szansy na związek z nim. Postanowiłam pójść do klubu.
#Hana
Nie rozumiałam zachowania Jennifer, to jest moje dziecko ,dotknęłam po raz pierwszy brzuch. Chciałam zadzwonić do Zayn'a, ale musiałam odpocząć.Po dwóch godzinach snu, przyszedł do mnie Niall
-Hej - przywitał się.
-Cześć -poprawiłam się na łóżku
-Jak się czujesz? Wyglądasz dużo lepiej niż wczoraj.
- W porządku, noga trochę boli.
-Jutro możesz wyjść do domu, nie ma porzeby żebyś została w szpitalu.
-Lekarze na obchodzie mi powiedzieli, do końca nie byli pewni czy mnie wypuszczą.
-Zgadzam się na wypis, nie widzę żadnych przeciwwskazań. Mam dla ciebie pewną niespodziankę, zabieram cie na badanie USG.
-Cieszę się
Niall pomógł mi wsiąść na wózek, zabrał mnie do gabinetu. Bardzo się o mnie troszczył jak na kolegę.
- Przywiozłem Ci pacjentkę na USG,zajmiesz się nią? -zwrócił się do lekarki.
-Oczywiście
Podczas badania byłam bardzo szczęśliwa, mogłam zobaczyć małą fasolkę i usłyszeć bicie serduszka.Potem Niall odprowadził mnie do sali (byłam na wózku)
-I jak, wszystko w porządku?-spytał z troską
-Tak, ale ciąża nadal jest zagrożona.
-Nie martw się na zapas, po prostu uważaj na siebie i dobrze się odżywaj.
-Dostosuje się do Twoich zaleceń, panie doktorze. Zaczęłam się śmiać. -Humor Ci dopisuje
-Tak nie do końca, miałam wymianę zdań z Jennifer. Uważa, że zmarnuje sobie młodość i nie będą mnie chcieli w kancelarii.
-Jestem pewien , że Cię nie wyrzucą, to porządna firma, a poza tym to na pewno im się przydasz.
-Dziękuję Ci za wszystko, naprawdę nie wiem jak się odwdzięczę.
-Nie musisz. Musze wracać do pracy, odwiedzę Cię później.
-Okey.
Po jakimś czasie, ktoś zapukał do sali i wszedł.
-Witaj słońce.Zayn mocno mnie przytulił
-Cześć. Co ty tu robisz? Miałeś wrócić za kilka dni.
-Nie mogłem tyle czekać, musiałem wrócić szybciej. Napędziłaś mi stracha. Potwornie się o Ciebie bałem.
-Już wszystko ok.-szepnęłam.
-Gdy Harry powiedział mi,że nie odzyskujesz przytomności, myślałem że coś sobie zrobię. Wyglądasz strasznie -pocałował mnie w czoło.-Lepiej się czujesz? Boli?
-Troszeczkę, ale przy Tobie mi lepiej. Moja noga jest tylko posiniaczona i spuchnięta.
-Cała jesteś posiniaczona. Do twarzy ci w tym szpitalnym przebraniu. Wyglądasz seksownie.
-Przestań Zayn. To nie czas i miejsce.
-Stęskniłem się, poczekam aż wydobrzejesz.
-Muszę Ci coś powiedzieć.
-Zamieniam się w słuch.
-Jestem w ciąży. -powiedziałam.
~~~~~~~~
Upragniony rozdział już jest. Jeszcze wszystko nie jest wiadomo, ale w następnym rozdziale się wyjaśni. Jennifer pokazała swój charakter.
Zapraszam do komentowania. Liczę na Wasze komentarze, bardzo mnie nimi motywujecie.
Polecajcie mój blog innym, niech przybywa czytelników.
Następny rozdział za tydzień, albo w piątek.
@angelharry99

Awww!
OdpowiedzUsuńW końcu Zayn się dowiedział, ale szkoda mi go, bo w końcu Han chce go zostawić dla Niall'a :(
I ten charakterek Jennifer! Pewnie się upije w trupa i zrobi coś głupiego :d
Czekam na następny rozdział *.*
Pozdrawiam i życzę weny @luvmyzayne
Zapraszam do siebie:
• www.onedirectionismylifex.blogspot.com •
• wattpad → user:luvmyzayne → ff "mysterious zayn" •
Świetny rozdział. Ciekawe jak Zayn zareaguje,nie mogę się doczekać aż zacznie się coś dziac między haną a Niallem . życzę weny, do następnego
OdpowiedzUsuń@katimilion
Musisz kończyć w takim momencie? Bardzo ciekawie piszesz, jednak chciałabym już ten romans :-)Weny i do następnego
OdpowiedzUsuńNo to Hana ma ciężki orzech do zgryzienia. Jest w ciąży z Zaynem, a podoba jej się Niall
OdpowiedzUsuńWpadła w kanał dziewczyna
Co do Jennifer to rozumiem że zakochała się bez wzajemności, ale przegięła pałe
Trzeba być suką, żeby nazywać dziecko "to coś"
Jestem ciekawa reakcji Zayna
Niall>>>>>>>>
Ogólnie świetny rozdział
@Mrs_Hazza94
Kurczę, biedna.
OdpowiedzUsuńTu ciąża z Zaynem, tu podoba jej się Niall (nic dziwnego, mi też się podoba, haha ^.^)
Jenni przesadziła ostro, rozumiem, jest zakochana, ale halo! to co powiedziała było okropne!
Lecę zobaczyć jak zareagował Zayn >>>>
@pepcia_