piątek, 27 lutego 2015

rozdział 10

"Koniec tego co dobre"
#Hana
-Co ty do mnie mówisz ?! Przecież zabezpieczaliśmy się !!!
-Zayn...-szepnęłam
-Nie rozumiem jak mogło do tego dojść! Za wcześnie na dziecko, o wiele za szybko.
-Zayn, też na początku byłam w szoku, ale gdy je zobaczyłam...Poradzimy sobie.
-Nie wyobrażam sobie, żebym mógł teraz bawić się w pieluchy, mam teraz inne plany. Chciałbym zdobyć pracę, dopiero wtedy mogę założyć rodzinę. Teraz nie dam rady. Lepiej będzie jak porozmawiamy jak już ochłonę. Odezwę się za jakiś czas.
-Nie skreślaj nas,proszę. -błagałam jednak Zayn chyba nie usłyszał, bo sobie poszedł.

Nie takiej reakcji się spodziewałam, ale rozumiem jego obawy. Jesteśmy za młodzi, ale mamy taki sam udział w tym wszystkim. To nasza wina, moja i Malika . Byłam zła na siebie. Musze teraz o siebie dbać, nie mogę się denerwować. Wieczorem przyszedł Harry. Bardzo ucieszyłam się na jego widok, był moim przyjacielem, wnosił radość do mojego życia.

-Han martwiłem się o ciebie, widząc Cię na schodach. Tak się wystraszyłem gdy Jennifer zadzwoniła. Byłem w szpitalu razem z nią, ale po jakimś czasie musiałem wracać do roboty i dokończyć to co zaczęłaś
-Harry dziękuję za troskę, ale jak widać nic mi nie jest. Jestem tylko trochę obolała. Jestem ci wdzięczna, że pomogłeś mi nie zawalić tej sprawy
-To drobiazg .Jak się czujesz?
-Coraz lepiej. Jutro wychodzę do domu. Tak bardzo chciałabym już być w swoim mieszkaniu. Mam dość szpitala.
- Chcesz to mogę Cię odebrać, i tak nie mam nic do roboty, w końcu sobota, a Tobie przyda się pomoc.
-Jesteś taki dobry, zawsze chciałam mieć takiego przyjaciela, bo już nie mam nikogo. Jennifer się ode mnie odwróciła. Z Zayn'em się nie dogaduje.
-Wydawało mi się, że z Zayn'em tworzycie fajny związek.
-Tworzyliśmy do dziś, tak mi się wydaje. To wszystko przez ciążę.
-Jesteś w ciąży? To super.
-Jestem szczęśliwa, ale nie sądziłam, że to nastąpi tak szybko. Każdy uważa, że stracę najlepsze lata na pieluchach a nie na imprezach. Tylko ty jesteś odmiennego zdania Z moich oczu pleciały łzy.
-Tylko nie płacz.Uśmiechnij się. Wszystko będzie dobrze. Pogadam z Zayn'em. Nie zostawię ciebie.
-Dziękuję. Jesteś wspaniałym przyjacielem.
-Nie ma o czym mówić. To co przyjadę do ciebie z samego rana, okey ?
-Jasne.
-Potrzebujesz czegoś? Z mieszkania czy coś?
-Wszystko mam, masz tu kluczyki od auta.
-Dzięki, zaopiekuje się autem.
-Pa
-Do jutra, miłej nocy.

Wizyta Harry'ego poprawiła mi humor.Wieczorem przyszła pielęgniarka zmienić mi opatrunek. Potem poszłam spać, nie miałam nic innego do roboty.W nocy jednak się obudziłam ,nie mogłam zasnąć. Pomyślałam, że odwiedzę Nialla, bo widziałam go jak szłam do toalety przed snem. Jest noc, więc pewnie nie ma dużo do roboty. Poszłam do pokoju lekarzy . Miałam szczęście, że tam był, spał na kanapie.Postanowiłam podejść.

Wyglądał tak słodko. Usiadłam obok niego,dotknęłam jego twarzy. Siedziałam tak przez jakiś czas. Zdałam sobie sprawę, że kocham go. Od początku mi się podobał. Jest taki opiekuńczy, uroczy. Co prawda prawie go nie znałam, ale wiedziałam,że jest inny. Nie miałam ochoty wracać do sali, ale ktoś mógłby zobaczyć, że mnie nie ma. Wróciłam i poszłam dalej spać.
                          * * *
Rano pielęgniarka usunęła mi wkłucie. Cieszyłam się, że mogę wrócić do domu. Harry dotrzymał obietnicy i przyjechał po mnie.

-Zostaw to, ja dokończę pakowanie,bo widzę,że się męczysz tak stojąc -powiedział Harry.
-Nie jestem kaleką, to tylko skręcenie.-odparłam
-Mimo to nogę masz w stabilizatorze. Ogranicz chodzenie do minimum.
-No wiem, ale nie lubię gdy ktoś mi pomaga, gdy mogę to zrobić sama.
-Przykuję cię zaraz do łóżka -Harry zaczął się śmiać.

-Harry nie śmiej się.
-Okey, ale dziwnie byś wyglądała.Styles zapiął torbę -Gotowe, możemy iść.

Z pomocą Harry'ego doszłam do auta

-Jak ty sobie w domu dasz radę?
-No wiesz jakoś sobie poradzę.

Gdy dotarliśmy do mojego domu byłam szczęśliwa.

-W końcu w domu -krzyknęłam będąc już w korytarzu.
-Cieszysz się tak jakbyś wróciła z wakacji a nie było Cię w domu raptem 3 dni.
-Zostaniesz ze mną jeszcze trochę?
-Tak, pomogę Ci się ogarnąć.

Harry został ze mną kilka godzin. Spędziliśmy miło czas. Naśmiałam za wszystkie czasy.
Wieczorem zostałam już sama, Harry umówił się z kolegami. Siedziałam na kanapie przed telewizorem. Oglądałam komedię. Nagle usłyszałam dzwonek. Wstałam i udałam się otworzyć.

-Cześć, mogę? -przywitał się Niall
-Jasne, wchodź.
-Przyniosłem kolacje, pomyślałem, że nie będziesz miała głowy do gotowania.
-Moja lodówka świeci pustkami, więc nie za bardzo miałabym z czego zrobić jedzenie.
-O tym też pomyślałem, zaczekaj. Zaraz wracam.

Ucieszyłam się, że Niall mnie odwiedził, choć nie wiedziałam skąd ma mój adres. Dokuśtykałam do kuchni, przygotować talerze.

-To dla ciebie, zrobiłem małe zakupy.
-Och Niall, nie musiałeś. Dziękuję.

Niall pomógł mi przygotować kolacje. Zjedliśmy ją razem. Popijaliśmy sokiem, nie mogłam alkoholu przecież.
-Za twój powrót do zdrowia.-powiedział.Wznieśliśmy pomarańczowy toast.
-To pierwszy toast, który wznosiłem pomarańczowym sokiem -powiedział Niall.
-Zawsze musi być ten pierwszy raz -zaśmiałam się.

Czas mijał bardzo szybko. Nim się obejrzałam było już po północy.

-Niall, mogę ci zadać pytanie?-spytałam niepewnie
-Pytaj o co chcesz. Nie mam tajemnic.
-Zostaniesz noc? Czułabym się pewniej.Mam dość samotnych wieczorów.
-Zostanę z Tobą. Nie będziesz sama.
-A co z Twoją dziewczyną? Nie będzie zła, w końcu jest weekend.
-Nie mam dziewczyny, jestem wolny.
-Pościele ci obok w pokoju ,chyba, że chcesz na górze.
-Mogę przespać się tu, na kanapie.
-Nawet nie żartuj, zaprosiłam Cię i nie wypada żebyś spał w salonie, zwłaszcza, że są wolne pokoje.
-No dobra, skoro nalegasz,wezmę ten pokój obok. Ale pomogę ,chociaż w zakładaniu pościeli.
-Jasne, przecież nie mogę przemęczać nogi -uśmiechnęłam się.
-Tak masz napisane w wypisie. Zabiorę Cię do szpitala jeśli się nie dostosujesz.
-W porządku, nie chce do szpitala.
-Tak trzymaj -powiedział Niall.
Po wspólnym przygotowaniu pokoju dla Horana, blondyn pomógł mi dostać się do mojego pokoju na górze.
~~~~~~~~~~
Jesteście zaskoczeni reakcją Zayn'a? Jeszcze nie jedno zaskoczenie przed nim.
Jest Wasz Niall :) Mam nadzieję, że podoba się.
Przepraszam za błędy.
CZYTASZ TO KOMENTUJESZ!!!!!

4 komentarze:

  1. aw świetny wieczorek hany i niall'a
    ale i tak szkoda mi zayn'a :(
    nie wiem, co jeszcze napisać eh
    czekałam na ten rozdział
    pozdrawiam @luvmyzayne i zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zayn ty świnio :(
    Było trzymać swoją anakondę w spodniach, a nie teraz się dziwisz
    Harry jest słodki jak babeczka haha
    Pewnie teraz zaiskrzy coś pomiędzy Niallem a Haną
    Może Niall jej pomoże wychowywać maleństwo :)
    Super rozdział. Do następnego @Mrs_Hazza94

    OdpowiedzUsuń
  3. super ff pisz dalej i sie nie poddawaj

    OdpowiedzUsuń
  4. Zayn to palant, wiedziałam że tak będzie! I dobrze, niech się od niej odwali.
    Za to Niall! Jejku, on jest taki kochaniutki >>>> to mi się tak podoba, aww *.*
    @pepcia_

    OdpowiedzUsuń