"Grzech miłości "
#Zayn
-Jennifer uspokój się, odłoż nóż! -krzyknąłem na widok Hill pochylającej się nad przwiązaną do krzesła Haną z nożem w ręku. Blondynka wyglądała strasznie. Domyślałem się, że Jenny więzi ją od jakiegoś czasu. Hill odsunęła się od niej,zostawiając ją w spokoju, swój wzork skierowała na mnie i jej pomocnika,który stał obok.
-Miło cię widzieć Zayn. Myślałam, że się nie doczekam twojej wizyty,ale skoro już jesteś to dołącz do nas. Świetnie się bawimy-oznajmiła Jenny z tryumfującym śmiechem.
-Właśnie widzę co się tu dzieje. Chciałaś się spotkać i porozmawiać, ja tu przyjeżdżam z jakimś obcym kolesiem i co zostaje? Ledwo żywą Hane i ciebie z nożem. Wyjaśnisz o co ci chodzi?-rzekłem.
-Ależ proszę bardzo. A więc to jest moja zemsta z miłości do ciebie! -krzyknęła i zbliżyła się do mnie.
-Zemsta? Za co?-zapytałem zdziwiony
-Zakochałam się w tobie. Dniem i nocą byłeś w moich myślach. Ciągle wyobrażałam sobie nas razem, jako szczęśliwą parę do czasu kiedy nie zacząłeś interesować się Haną. Z początku myślałam, że to minie i zauważysz mnie, ale ty pogłębiałeś swoją miłość do niej, aż w końcu o mały włos a zostalibyście rodziną.
-No i co z tego? Mam prawo układać sobie życie z kim chcę i jak chcę, a tobie nic do tego. Przykro mi ,ale nadal nie rozumiem powodu twojego działania.-oznajmiłem.
-Kocham cię słyszysz-Hill podeszła do mnie i przytuliła się do mojego torsu.
Odepchnąłem ją natychmiast. Nie weźmie mnie na litość, a zwłaszcza po tym co zrobiła Brooks.
-Zayn nie odpychaj mnie. Łamiesz mi serce kolejny raz.-oznajmiła
-A ty pomyślałaś chociaż przez chwilę jaką krzywdę wyrządziłaś Hanie? Spójrz tylko jak ją potraktowałaś! Nigdy nie mógłbym być z kimś takim jak ty! Jesteś podła !-warknąłem
-Uważaj na słowa Zayn. Możesz tego żałować. -fuknęła.
-Przepraszam,że ci przeszkadzam,ale musimy zamienić kilka słów-zwrócił się do Jennifer dryblas. Oboje odeszli kilka kroków dalej,abym ja albo Han nie słyszeli przebiegu rozmowy. Nie czekając dłużej podbiegłem do Hany,żeby ją uwolnić. Rozwiązałem jej ręce oraz nogi. Następnie prawą ręką wytarłem płynące po policzkach pojedyńcze łzy, po czym ją przytuliłem.
#Hana
Uścisk Zayna spowodował,że przestałam się bać, odzyskałam nadzieję, że być może nie wszystko jest przesądzone i uda mi się uwolnić od Jennifer.
-Dziękuję, że mnie uwolniłeś i się pojawiłeś w tym momencie. Gdybyś wszedł chwile później mogłaby mnie zabić-powiedziałam
-Cii. Nie masz za co dziękować. Wydostane cię z tąd, obiecuje ci. Powiedz jak sie czujesz? Źle wyglądasz.-odpowiedział Zayn.
-Jestem tym wszystkim wykończona. Marzę tylko o tym aby znaleźć sie w domu.-wyszeptałam
-Na pewno zaczęli ciebie szukać i niebawem przyjdzie tu policja. Będę przy teraz przy tobie, ochronie cię. Nie bój się-posłał mi lekki uśmiech
#Dorothy
Jestem przerażona całą sytuacją. Boje się o moją przyjaciółkę. Nie wiem czy żyje. Ten anonim jest popieprzony. Nagle usłyszałam otwierające się drzwi od mieszkania. Podeszłam do drzwi, zobaczyłam bladego Louisa.
-Zabrali go do Hany. Mówię ci to się źle skończy.-powiedział
-Widziałam wszystko przez okno. Musimy zawiadomić policję, nie można dłużej czekać. Ciebie mogą wezwać w drugiej kolejności-powiedziałam
-Poczekajmy. Harry jedzie za samochodem, w którym jest Niall. Styles da sobie radę. Obiecał, że jak dojadą na miejsce zawiadomi nas i policję. Musimy czekać. Teraz nic nie zrobimy,żeby nie pogorszyć sytuacji-westchnął Louis
-Boję się co tym sie dzieje.-wydusiłam i przytuliłam się do Louis'a.
-Chciałbym osobiście dotrwać tego kogoś i dać mu nauczkę za to co zrobił. -powiedział Lou ściskając mnie mocniej.
Staliśmy objęci dopóki nie zaczął dzwonić telefon. Szybko okazało się, że to komórka Nialla. Przez to wszystko Horan nie wzioł jej ze stołu.
-To prywatny-powiedział Tomlinson-Odebrać?
-Tak, to może być coś ważnego.
Louis odebrał telefon.
-Halo...Niestety doktor Horan asystuje przy opreracji...Trudno mi powiedzieć. To skomplikowany zabieg. Może mogłybym w czymś pomóc?...Na pewno przekaże. Doktor Horan oddzwoni do państwa gdy tylko będzie mógł...Również dziekuje,miłego dnia.
-Kto to dzwonił?-zapytałam gdy rozmowa dobiegła końca.
-Nie uwierzysz. Dzwonili z telewizji . Niall dostał się do Master Chef'a!-powiedział zadowolony Louis
-To wspaniała wiadomość.Niall się ucieszy. Tylko będzie musiał wyjechać na jakiś czas, reguły programu. To wszystko jest nagrywane dużo wcześniej niż pokazują to w telewizji. Nie wiem jak on sobie da radę. Przecież on nie będzie chciał wyjechać, on zrezygnuje, jestem tego pewna. -rzuciłam
-Nie martw się na zapas. Będzie dobrze. Zgłoszenie Horana do tego programu było dobrym pomysłem. Zresztą Hana na niego wpadła i sama go do niego przekonała. A filmik, który nagraliśmy jest po to, aby w czasie rozłąki można było Nialla wspominać - powiedział
-Jaki filmik? Pokażesz mi - zapytałam
-Jasne, tylko mam go u siebie w domu.
-Niech to się wszystko dobrze skończy. Nie poradzę sobie jeśli. ...
-Nawet tak nie myśl, nie wolno. Zawaliłem sprawe na samym początku, za daleko to zaszło, byłem głupi ,ale robiłem to żeby chronić nas wszystkich -westchnął
-Louis -spojrzałam mu w oczy -to nie twoja wina. I tak się trzymałeś, uratowałaś ich od śmierci już na początku, te wakacje. Naprawdę, jesteś dobrym przyjacielem. Niall ma szczęście,że jest obok ktoś taki jak ty. Nikt nie zachował by się w taki sposób jak ty. Ktoś inny zrobiłby to o co proszą dla świętego spokoju i uratowania sobie tyłka a ty nie podałeś się.-powiedziałam
-To miłe co mówisz. Dziękuję
-Teraz wszystko w rękach Harry'ego.-oznajmiłam.
#Hana
-Odsuń się od niej! Pozwoliłam ci się do niej zbliżać? Nie przypominam sobie-krzyknęła Jennifer.
-Co mam zrobić,żebyś dała nam spokój? -zapytał Zayn
-Dobrze,że pytasz bo jest jedna rzecz,którą oboje możecie dla mnie zrobić.
-Jaka?
-Będziecie uprawiać seks na moich oczach i Nialla-rzekła Jennifer z uśmiechem na ustach.
-Nie mówisz tego poważnie.-wstałam z krzesła
-Mówię całkiem serio. Dojdzie do zbliżenia to dam wam spokój. Byliście kochankami to dla was żaden problem.-powiedziała
-To przeszłość z którą oboje się pogodziśmy, każde z nas ułożyło sobie życie po swojemu. Teraz łączy nas jedynie przyjacielska relacja-oznajmił Zayn.
-Co mnie to interesuje? Chcecie żyć czy nie? Zastanówcie się. Daje wam 5 minut na zastanowienie się -Jenny mówiąc to zniknęła z pola naszego wzroku.
-Co teraz? To chore. Ona miała rację, nigdy już nie wrócę do domu, umrę -upadłam na kolana i zaczęłam płakać.
-Hana nie płacz, wymyśle coś. Błagam nie płacz -Zayn przy mnie kucnął i objął.
-Zayn nie ma co się łudzić, wszystko przepadło. Nie zobaczę już ani rodziców i brata...Nialla ....-płakałam jeszcze bardziej na myśl, że za chwilę odejdę z tego świata i nigdy więcej nie zobaczę i nie obejmę mojego chłopaka.
-Hana nie możemy się poddać słyszysz?! Nie trać nadziei! Walcz!
-Chcesz igrać z ogniem? -zapytał kiedy wyrwałam się z jego uścisku -Jest wyjście z tej sytuacji.
-O nie,nie spełnię jej prośby, nie ulegnę.-dodałam po chwili -Przepraszam, jeśli cię uraziłam, ale ja nie mogę tego zrobić.
-Rozumiem cie, wiem co czujesz. Kochasz go prawda?
-Tak
#Niall
Po 30 minutach drogi dojechałem z nieznanym chłopakiem na miejsce. Miałem nadzieję, że Harry podąża za nami. W nim jedyna szansa,żeby zapobiec tragedii, w jego rękach życie moje i Hany. Wysiadłem z samochodu i szedłem tuż za nieznajomym. Miałem dużo pytań ale w czasie drogi kazał mi o nic go nie pytać. Przyznał,że on nic nie wie i wykonuje tylko polecenia, które mu każą. Znalazłem się wewnątrz budynku. Był on bardzo duży i opuszczony. W środku znajdowało się pełno pustych metalowych regałów i drewnianych belek. Panował ogólny bałagan, w prawym rogu tuż obok wyjścia leżały jakieś ciuchy i kilka zużytych rzeczy. Wyglądało mi to na nocleg jednego z bezdomnych. Poszedłem kilka kroków dalej. Chłopak,który mnie tu przywiózł machnął do mnie ręką, żebym zbliżył się do niego. Udałem się w jego kierunku. Staliśmy teraz przy wielkiej ścianie. Oparłem się o nią i czekałem na dalsze "rozkazy ".Wielkolud cały czas wyglądał za ścianę, wyraźnie się z kimś porozumiewał. Westchnąłem.
-Długo jeszcze mam tak czekać? -zapytałem -Chcę zobaczyć się z Haną!
-Bądź cierpliwy -warknął w odpowiedzi
#Hana
-I co? Zdecydowaliście już? Widownia już jest. Czekamy na waszą decyzję. -rzekła przyjaciółka
-Do niczego nie dojdzie! -krzyknął Zayn
-Nie zgadzamy się! -dodałam
-Wielka szkoda, jesteśmy niepocieszeni-dziewczyna udała,że jest jej przykro - Chciałam darować wam życie, się skoro nie to nie.
#Niall
Chłopak dał mi znak, że mam wychylić się zza ściany i obserwować. Słyszałem głos Hany, cieszyłem się,że nic jej nie jest. Wychyliłem się. Zobaczyłem Han i Zayna, którzy byli przytulani do siebie, kucali na ziemi. Niedaleko stała. ..Jennifer. Z kieszeni spodni wystawał pistolet.
-Natychmiast wstańcie, oboje! -krzyczała. Ukochana i mulat podnieśli się.
-Teraz ty odejdź,odsuń się! -krzyknęła ponownie. Malik zrobił kilka kroków w tył ale sekundę późnej podbiegł do Hany , dotknął jej policzków swoimi rękoma i namiętnie pocałował, że ukochana przechyliła się. To był dla mnie cios. Czyżby Hana właśnie mnie zdradziła? Nie mogłemna to patrzeć. To bolało. Chciałem się wycofać, ale chłopak mi nie pozwolił. Musiałem patrzeć na to co się dzieje i co za chwilę się stanie.
-Dosyć tego! Odklej się od niej ,bo będziesz pierwszy! -Zayn oddalił się od Hany i bardzo dobrze, ona jest moja. Nie mogłem wytrzymać wybiegłem przed ścianę . Niestety trzymali mnie ci wstrętni dwaj kolesie. Krzyknąłem
-Hana kocham cie!
Ukochana zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu mnie. Zauważyła mnie i zaczęła płakać, nie mogła podbiec do mnie przytulić się na. ..pożegnanie. Ja też nie mogłem się ruszyć choć próbowałem, ale na nic moje starania. Jennifer sięgnęła po pistolet. Naładowała broń i wyciągnęła rękę przed siebie. Hana była na jej celowniku. Jeszcze chwila i padnie strzał. Nie mogę na to patrzeć, nie daje rady. Nie potrafię patrzeć jak ona osunie się na ziemię. To tak bardzo boli. Jennifer wygrała, jej plan się powiódł. Zniszczyła nas. Zamykam oczy, żeby nie widzieć jak Han upada. Słyszę strzał i pisk. Otwieram oczy. Widzę Zayna i nieprzytomną ukochaną na jego ramionach. Z jej brzucha leje się krew. Jennifer i dwaj kolesie uciekają. Biegnę do Malika i Hany.
-Przepraszam, chciałem ją ochronić. Nie udało się, dostała w brzuch!-wydusił Zayn
-Dzwoń po karetkę natomiast! -krzyknąłem. Położyłem Hanę na ziemi, i przystąpiłem do reanimacji.
-Uciekaj ranę! Najmocniej jak potrafisz!Nie może się wykrwawić!-rozkazałem
-Hana otwórz oczy, spojrz na mnie nie zostawiaj mnie! Porzebuje cię! Nie podaj się!
Reanimałem ukochaną od 3 minut. Nagle zaczęła oddychać i otworzyła oczy.
-Udało się! Udało się! -krzyknąłem -Hana żyjesz, będziesz żyć. Pocałowałem ją prosto w usta. Na jej policzek kapnęła moja łza.
-Boże Hana! -krzyknął Harry -Karetka już dojeżdża a policja ich złapała. -oznajmił
-Dziękuję Ci Harry! -powiedziałem -Tobie również dziękuję -zwróciłem się do Zayna -Uratowałaś jej życie. Nigdy ci tego nie zapomnę.
Do pomieszczenia wbiegła załoga karetki, zajęli się Brooks i Malikiem
***
Hana prosto z karetki tafiła na blok operacyjny. Operacja trwa od kilku godzin, jest noc. Kula trafiła w fatalne miejsce. Lekarz powiedział,że być może uszkodziła wątrobę albo nerki.
Czekam razem z Harrym, Louisem i Dorti na korytarzu przed salą operacyjną. Policja też tu jest. Nie jesteśmy w stanie zeznawać, szok wydarzeń, z przed kilku godzin i całego dnia robi swoje. Dostaliśmy leki na uspokojenie. Ja nie chciałem, ale zmusili mnie do tego.
-Jeśli ona tego nie przeżyje to zabije Jennifer w areszcie -powiedziała zrozpaczona Dorti
-Nie kracz-rzekł Louis -Hana jest silna, wyjdzie z tego.
-Obyś miał rację -oznajmił Styles.
Drzwi się otworzyły, wyszli lekarze. Rzuciliśmy się na nich z masą pytań. Każdy chciał coś wiedzieć.
-Operacja przebiegła pomyślnie. Jest za wcześnie, żeby mówić jakimkolwiek uszczerbku na zdrowiu jaki mogła ponieść Pani Brooks.-powiedział lekarz.
***
Wpuścili mnie na OIOM. Siedziałem na krześle obok śpiącej Han od 2 godzin. Nie zmróżyłem oka ani na chwilę.Nie potrafiłem cieszyć się z sukcesu,że przeszedłem eliminacje i dostałem się do programu Master Chef. Byłem rozdarty między karierą a tym co widziałem. Kiedy patrzałem na Hanę widziałem całującego ją Zayn'a.
-Niall -wyszeptała
-Jestem przy tobie -uśmiechnąłem się i ścisnąłem lekko jej rękę. Na obu nadgarstkach miała bandaże.
-Ja się czy to naprawdę cię widzę. Ja miałam umrz...
-Cii. Wyjdziesz z tego -najgorsze za nami.
-Niall to nie tak jak myślisz. To nic nie znaczyło - Hana mówiła o pocałunku
-Nie przepraszaj.
-Nie mogę Niall. Nie zasługujesz na mnie. Lepiej będzie jak zerwe z tobą, tak będzie lepiej. -wyszeptała.
-Nie zostawię Cię! Kocham tylko ciebie i będę obok zawsze. Nie myśl o tym. Odpocznij.
Spojrzałem w szybę. Stali za nią Dorothy, Lou i Harry. Kiwnąłem, że mogą wejść tylko na chwilę.
Przyjaciele weszli. Byliśmy wszyscy razem. Cieszyliśmy sie, że Hanie nic nie jest. Kiedy czas odwiedzin dobiegł końca i przyjaciele opuścili OIOM maszyna kontrolująca fukcje życiowe Han zaczęła wyć. Wszystko się zatrzymało. Wokół łóżka Hany pojawili się lekarze. Mnie pielęgniarka wyprowadziła z sali. Nie chciałem jej zostawiać w tym momencie.
-Kocham cię.Słyszysz?Kocham Cię!Zawsze cię kochałem i zawsze będę cię kochać!-krzyknąłem po czym drzwi się zamknęły.
#Louis
Po wygonieniu Nialla z sali ,w której toczy się walka i życie Hany chłopak się załamał, nie zwracając na nic przytulił się do mnie z bezsilności. Wszyscy mieliśmy łzy w oczach, Dorothy ledwosię trzymała.
Po 2 minutach wyszedł lekarz.
-Co z nią? Żyje? -zapytał Harry. Nasze oczy skierowane były na lekarza. Czekaliśmy na jego odpowiedź jak na wyrok.
-Żyje, ale jest bardzo słaba, nastąpiły komplikacje po operacji, krwotok wewnętrzny. Przygotowujemy ją na ponowny zabieg.
~~~~~~~~~~~
Przepraszam za błędy. Nie przesadziłam zbyt mocno? Miałam problemy z napisaniem tego rozdziału dlatego była taka dłuższa przerwa. Chciałabym podziękować Wam wszystkim za te pół roku, które poświęciliście na moje ff. Dziękuję za dużą liczbę wyświetleń i ponad 200 komentarzy. Jestem z was dumna. Dziękuję raz jeszcze. Nie będę prosić was o komentarze, bo macie problem z wyrażaniem opinii, obiecujecie a guzik wychodzi. Będę wdzięczna za komentarze, które się jednak pojawią.
Druga część już w gotowości. Będzie mała przerwa między częściami. Postaram się dodać zwiastun nowej części ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie.
Dziękuję raz jeszcze, że byliście ze mną, żałuję tylko ze nie wszyscy wytrwali do końca
Kocham was♥
@angelharry99
wow
OdpowiedzUsuńwow
wow
troszkę narobiłaś
tyle się wydarzyło
wow
pozdrawiam @voodooxlukey
Myślałam, że Hanusia umrze. Tak się bałam! Ty to umiesz trzymać w napięciu.
OdpowiedzUsuńJenniffer jest wstrętną suką (wybacz mi słownictwo) powinna zginąć w więzieniu! Żeby przyjaciółce zrobić coś takiego?! I to z powodu chłopaka?! Idiotka.
Niall i Hana...oni muszą być razem! Są idealni!
Szczerze mówiąc, popłakałam się kiedy to czytałam. Łzy kapały, szczególnie kiedy Niall zobaczył Zayna i Hanę.
A właśnie. Zayn. Współczuję mu. Biedny. To co musiał zrobić było po prostu straszne.
Ogólnie rozdział... MEGA TOTALNIE ZAJEBISTY, CUDOWNY, WSPANIAŁY, IDEALNY!
Pozwolisz, że pokażę go przyjaciółkom? Wszyscy powinni przeczytać Twoje ff. Kocham je!
Niecierpliwie czekam na drugą część. I coś czuję, że jeszcze nas zaskoczysz...:)
@horanekprincess
Idk co mam napisać. Może zacznę od początku.
OdpowiedzUsuńJennifer jest popieprzona i wszyscy o tym wiemy, ale to, że chciała oglądać jak Zayn i Hana uprawiają sex było totalnie dziwne. Może lubi pornosy, idk
Zayn zachował się w porządku
Biedny Niall. Musiał oglądać Hane i Zenka. Współczuję mu
Hill powinna smażyć się w piekle
Oczywiście wszyscy wiemy, że Han przeżyje, bo będzie druga część.
Ciekawe tylko co ich czeka w kolejnej części
@Mrs_Hazza94
WooooooooooooooooooooooooooooooW
OdpowiedzUsuńJennifer powinna zgnic w tym więzieniu! Naprawdę, chciała zabić bo kochała Zayna?! No ona ma coś w mózgu! Ale przyjaciółka pff... No po prostu szok, dobrze że żyje! Jakby nie fakt że będzie druga część, to pomyślałabym że chcesz Hane usmiercic... :D Zajebistozaa :)) @LuvMyShashana
Wow wow wow
OdpowiedzUsuńJenniffer jest jakąś psychopatką, chorą psychicznie, idiotką. To nie jest fair co zrobiła Hanie. A Zayn? Szkoda mi go. Mimo wszystko jest dobrym człowiekiem.
Biedny Niall. Musiał patrzeć na to wszystko. Co on musiał wtedy myśleć...
Jesteś genialna! Tak ładnie (Nie wiem czy to włašciwe słowo, ale lmao) to opisałaś. Chciałabym tež przeczytać drugą część. Napewno będzie świetna!
~Asia
wooow , Jennifer to jakaś psycholka , w dodatku Niall to wszystko widział biedactwo :( rozdział zajebisty :D czekam na drugą część :D @love_my_harold
OdpowiedzUsuńkocham ten blog i ta Jenifer jest jakaś dziwna hahaha
OdpowiedzUsuńzajebisty bog kochana!
@arianatorka