"Nowe uczucie, nowe życie "
#Hana
Jutro sylwester. Święta Bożego Narodzenia minęły we wspaniałej atmosferze. Przytyłam z 5 kilo. Nie doszłam do porozumienia z tatą, dlatego było mi przykro z tego powodu. Chciałabym żeby było jak dawniej, żebym dogadywała się z ojcem. Brakuje mi naszych wspólnych rozmów. Jakby tego było mało to nie mogłam zrozumieć zachowania mojej mamy. Dziwnie się zachowywała odkąd przyjechało pogotowie. Opiekowała się mną ciągle i nie pozwalała nic zrobić.Była nadopiekuńcza w stosunku do mnie. Próbowałam z nią rozmawiać na ten temat, ale wymigiwała się od odpowiedzi. Mówiła, że za mało czasu mi poświęca. Czułam, że kłamie. Na pewno coś się stało. Musiałam dowiedzieć się o co chodzi nie mogłam już tego dłużej znieść. Chcę znać prawdę.
-Mamo musze z tobą porozmawiać -powiedziałam siadając przy stole w kuchni.
-Coś się stało? -spytała mama
-Liczę na to że to ty mi powiesz co się stało. Od kilku dni dziwnie się zachowujesz. Co się dzieje? -spytałam
-A co miałoby się stać? Wszystko jest w porządku -powiedziała. Ja jednak postanowiłam dalej dążyć temat. Wiedziałam, że coś przede mną ukrywa. Musze znać prawdę chodźby najgorszą.
-Jesteś smutna i zajmujesz się mną cały czas. Wiem, że coś jest nie tak. Powiedz mi postaram się pomóc. Chodzi o tatę? Zdradził cię? -spytałam
-Nie, tutaj nie chodzi o ojca. -mama spojrzała mi w oczy. Chodzi o ciebie.
-Mamo, ile razy mam ci jeszcze tłumaczyć, że dam sobie radę. Myślałam, że już to zrozumiałaś. Nie jestem już małądziewczynką.
-Nie o to chodzi - powiedziała smutnym głosem mama.
-To powiedz mi wreszcie. Martwię się o ciebie, nie wiem co się dzieje.
-Nie możesz wrócić do Anglii rozumiesz? Musisz zostać tutaj czy tego chcesz czy nie. Inaczej stanie się coś złego -z oczu mamy poleciały łzy.
-Coś z dzieckiem? Co ten lekarz ci powiedział? -zaczęłam się bać. Zaczęłam rozumieć, wszystko składało się w idealną całość
-Zmiana klimatu i lot samolotem jest dla ciebie niebezpieczny. Jeśli chcemy uniknąć tragedii musisz zostać. -powiedziała.
-Jak mam sobie to wyobrazić? Mamo tak się nie da. Ja muszę wrócić do domu, tam jest Zayn, praca i wszystko.-byłam zdruzgotana. Nie wyobrażam sobie żebym mogła stracić dziecko.
-Nie chcesz chyba ryzykować życiem mojego wnuka. Byłaś o krok od poronienia. Musisz się oszczędzać do cholery! Zacznij, myśleć nie tylko o sobie ale i o nim. Nosisz pod sercem nowe życie. - powiedziała mama
-Wiem, wymyśle coś. -wstałam i pobiegłam do pokoju zostawiając mamę.
W pokoju totalnie się rozkleiłam, nie dochodziło do mnie to wszystko. Nic mnie tu nie trzyma, oprócz rodziny. Całe moje życie toczy się tam, daleko stąd. Musze jakoś wrócić do Zayn'a i... Nialla. Tęskniłam za Horan'em, a Malikowi nie mogę tego zrobić. To przecież całe pół roku. Musiałam kogoś się poradzić, padło znów na Nialla.
Niall musisz mi pomóc- mówiłam załamanym głosem.
-Pomogę ci tylko się uspokój i powiedz co się stało -powiedział jak zawsze tym uruczym głosem.
-Lekarz zabronił mi lecieć samolotem, może się to dla mnie źle skończyć. A ja chcę wrócić do domu, koniecznie. Błagam cię zrób coś -szlochałam.
-To nie jest różowo. Trudna sprawa, coś wymyśle tylko daj mi trochę czasu, pomyśle i dam ci znać jeszcze dzisiaj.-powiedział blondyn
-Dziękuję, jesteś wielki -odrzekłam
#Niall
Telefon Hany trochę mnie zaniepokoił. Martwiłem się o nią. Chcę żeby była tu ze mną . Nie pozwolę, aby coś jej się stało, musi wrócić szczęśliwa. To zadanie nie należało do łatwych. Obiecałem sobie, że stanę na wyskości zadania. W końcu poprosiła mnie o pomoc, ufała mi.
Spędziłem kilka godzin przed komputerem, wykonałem mnóstwo telefonów. Znalazłem jedyne rozwiązanie, które wymagało trochę pomocy innych lekarzy ze szpitala . Musiałem wykorzystać moje szpitalne znajomości. Nie było łatwo, ale udało się, Hana wróci cała i zdrowa do Liverpool.
-Hana znalazłem rozwiązanie, przyjadę do ciebie jutro powiedz tylko gdzie mieszkasz -powitałem ją
-Niall, bilet jest drogi..-zaczęła
-Wszystko juz załatwione, jestem spakowany, bilet lotniczy też mam, to jak? -przerwałem jej
-Wyślę ci SMS'az adresem. Wiesz, że nie musisz się poświęcać. Jestem tylko dobrą koleżanką - odrzekłam bardzo szczęśliwa, że mogę wrócić do domu.
-Hana czuję do ciebie coś więcej niż przyjaźń. Nie mogę się doczekać aż cię zobaczę. -powiedziałem
- Ja też. Do zobaczenia, jesteśmy w kontakcie.
#Hana
Po skończonej rozmowie wróciłam do kuchni, powiedzieć o wszystkim mamie.
-Mamo mam dobrą wiadomość, wracam do domu, przyjaciel po mnie przyjedzie. Niczym się nie martw, jest lekarzem, przy nim nic mi nie grozi.
-Na prawdę zdecydowałaś się wracać? Mam pomysł, lepszy od twojego. Urodzisz dziecko i dasz je mi i ojcu pod opiekę. Ja praktycznie zajmuje się domem także odchowam wnuka. Ty w tym czasie zajmiesz się sobą, znajomymi i pracą. W ten sposób nie zmarnujesz sobie życia.
-Nie zgadzam się na to. Już postanowiłam, wyjeżdżam. Niall przenocuje jedną noc.
-Ładne imię. Tylko nie wiem gdzie go położę spać, jest nas przecież tyle.
-Wymyśle coś mamo.
Następnego dnia po południu pojechałam po Nialla na lotnisko. Będąc już na miejscu poczułam się inaczej. Byłam rozpromieniona, zaraz zobaczę swojego...chłopaka. To właśnie postanowiłam. Niall Horan jest moim chłopakiem. Kocham go, tyle razy był przy mnie a teraz specjalnie do mnie jedzie. Myślałam o tym całą noc. Jesteśmy dla siebie stworzeni. Od początku było między nami to coś . Jego samolot wylądował, od naszego spotkania dzieliły nas minuty. Po 20 minutach ujrzałam jego posturę. Rzuciłam się mu na szyję
-Nareszcie jesteś,tęskniłam. Przytuliłam się do niego.
-Cóż za powitanie, nie spodziewałem się. Dobrze cię widzieć.-powiedział
-Pragnęłam się wtulić w twoje ramiona. Zdecydowałam już. Możemy spróbować być razem -spojrzałam w jego cudowne oczy.
-Hana jesteś wspaniała -wykrzyczał na całe lotnisko. Wziął mnie na ręce i zaczął kręcić się wkoło.
-Kocham cię wariacie-wyszeptałam Niallowi do ucha. Pocałowałam go. Wszyscy pasażerowie i inne osoby parzały się na nas. Nie zwracałam na to uwagi, w końcu miałam blisko siebie moje całe szczęście .
Po jakimś czasie poszliśmy na parking i pojechaliśmy do mojego domu. W drodze do rodzinnego domu cały czas rozmawialiśmy. Uprzedziłam Nialla o tym jakim człowiekiem jest mój ojciec jak i o tym, że rodzina może robić "wywiad" Mój chłopak się tym wcale nie przejmował. Mogłam go już tak nazwać, jednak zdecydowałam, że zostaniemy przy pomyśle iż jesteśmy tylko przyjaciółmi.
Mojej mamie Niall przypadł do gustu. Ojciec jak zwykle kręcił głową. Widziałam, że chce wszcząć kolejną awanturę, ale babcia go powstrzymała. Niall spodobał się również pozostałym członkom mojej rodziny.Zasiedliśmy razem do stołu, potajemnie trzymając ręce pod stołem. Niestety nie było z nami Jai'a Isabel. Obiecali, że wpadną jeszcze przed północą, w końcu nowy rok już za chwilę.
Po kolacji poszłam z Niallem na górę, do mojego pokoju. Chcieliśmy pobyć sam na sam. Zresztą musiałam się spakować.
-Właściwie to jak wrócimy do domu, skoro nie mogę latać? -spytałam Ni.
-To jest tajemnica. Zdradzę ci tylko tyle, że będziesz zachwycona.-powiedział tajemniczo
Niall zaczął mi dokuczać. Chwycił mnie za pośladki i przyciągnął do siebie. Zaczął składać pocałunki na szyji. Czułam się jak w niebie był taki delikatny. W pewnym momencie zaczął całować mnie w usta. Nasze wargi znów się spotkały. Trwaliśmy w pocałunku jakiś czas. W końcu wylądowałam na łóżku. Niall był nade mną.
-Strasznie mnie podniecasz, jesteś taka seksowna. -powiedział.
-Ciii, jeszcze ktoś usłyszy co my tu robimy - wyszeptałam
-Ciężko mi się opanować, wariuje na twój widok. Teraz jesteś moja, tylko moja. Gotowa? -powiedział
-To absurdalne. Dopiero od kilku godzin jesteśmy razem i już mnie pragniesz. Jestem gotowa.
Niall pochylił się nade mną. Składał mi pocałunki w usta.
-Obawiam się, że mój brzuszek będzie małą przeszkodą - wyszeptałam.
-To nic, w porównaniu z tym jaka jest moja miłość do ciebie.
Niall przyjechał zaczął rozpinać mi koszule, pojękiwałam jego imię. Czułam się jak w raju. To dopiero początek a już osiągnęłam wszystkie możliwe stany podniecenia. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Niall zaskoczył ze mnie a ja usiadłam na łóżku.
-Kiedy zejdziecie do nas? Jai'ego i Isabel nie będzie. -z za drzwi dobiegł głos babci
-Już idziemy, dokończę jeszcze pakowanie
Gdy babcia się oddaliła Niall zabrał głos.
-Kłamczucha z ciebie, powinienem wymierzyć ci teraz odpowiednią karę. Co by to mogło być? Hmm
-Niall, może powinniśmy zejść na dół. Wrócimy do tego potem.
Jest już 23:42. Czas przywitać Nowy Rok.-powiedziałam, poprawiając koszule, żeby nie wzbudzać podejrzeń.
-Skoro tak chcesz. Dla ciebie zrobię wszytko. Tylko wróćmy tu z powrotem jak najszybciej -powiedział Niall
-Okey
Zeszliśmy na dół. Ubraliśmy się i wyszliśmy do ogrodu. Męska część rodziny przygotowała fajerwerki do wystrzału. Musze się przyznać, że mijający rok nie był taki najgorszy. Przeżyłam wiele radosnych chwil z przyjaciółmi a przede wszystkim zaszłam w ciążę, która zmieniała moje życie, ale cóż, jest jak jest. I co najważniejsze poznałam Nialla, czuje się przy nim bezpiecznie. Cieszę się, że wraz z przybyciem nowego roku mam go przy sobie i możemy nazwać się parą.
Tata puścił pierwsze fajerwerki. Niall podszedł do mnie, załapał mnie za rękę i pociągnął do tyłu
-Jak się z tym czujesz? -spytał
-Masz na myśli wiek? Doskonale. Jeszcze zdążę się wyszaleć, z tobą oczywiście -powiedziałam.
-Nie wątpię, tylko czy starczy ci sił, jestem nieprzewidywalny, szalony.-powiedział
-Właśnie to mi się w Tobie podoba. Żyjesz chwilą , jakby jutra miało nie być -zaśmiałam się.
Wybiła północ. Fajerwerki były piękne. Złożyłam życzenia ze wszystkimi, nawet z tatą. Jeszcze nie wybaczył mi tego, ale wydaje mi się że zaczyna rozumieć sytuacje. Wszyscy wznieśli noworoczny toast, ja napiłam się wody.
-Nie możesz być poszkodowana, mam dla nas własny toast. Spodoba ci się, chodź ze mną. Bez słowa poszłam za Niallem. Udaliśmy się do pokoju. Zamknąłam drzwi na klucz.
-Niall nie gniewaj się, może poczekamy z tym trochę, aż urodze. Mogłabym ci się nie spodobać i nie dorównać tobie. Nie chce cie zwieść. -oznajmiłam
-Rozumiem, chcesz wzbudzić moje pragnienie.Oczywiście poczekam. Muszą mi wystarczyć pocałunki - powiedział
-Przepraszam.-wyszeptałam
-Nie przepraszaj, kobieta zmienną jest. W twoim stanie to się rozumie, wahania hormonów - uśmiechnął się Niall
-Idę wziąść szybki prysznic.
#Niall
Gdy moja ukochana poszła się wykąpać zadzwoniłem do kolegi z pytaniem czy wszystko gotowe w związku z podróżą. Hana będzie zdziwiona. Przeszukałem swoją torbę, wszystko zabrałem, uda się. Nie dochodziło jeszcze do mnie, że jesteśmy razem. Wiem, że nie będzie kolorowo, znajdą się przeciwnicy naszego związku. Na pewno Zayn się wścieknie. Zrobię wszystko, żeby Hanie niczego nie zabrakło, jest taka krucha. Postaram się być dobrym ojcem, choć wiem, że nie będę w stanie go zastąpić. Nim się obejrzałem Hana wróciła. Wyglądała jeszcze pięknej niż przedtem.
-To co idziemy spać?-spytałem.
-Nie jestem zmęczona.
-Jest już późno. Musisz się wyspać, czeka nas ciężki dzień.
-Powiesz mi co wymyśliłeś, proszę -powiedziała
-Nie ma mowy, dowiesz się niedługo, za kilka godzin
Położyliśmy się spać. Łóżko było trochę ciasne jak na dwie osoby, to tylko noc, dam radę. Hana zasnęła w moich ramionach. Jej włosy pachniały lawędą.
#Hana
Po śniadaniu wróciłam do pakowania ostanich rzeczy. Nie dochodziło do mnie, że już niedługo będę w swoim domu.Po pożegnaniu się z bliskimi, pojechałam taksówką z Niallem na lotnisku. Cały czas nie wiedziałam co mnie czeka, czego mam się spodziewać . Chłopak uparcie milczał. Gdy dojechaliśmy na miejsce, Niall zakrył mi oczy, pytając wcześniej o pozwolenie. Skoczła mi adrenalina, ale wiedziałam że przy Horanie nic mi się nie stanie. Szliśmy gdzieś, nie wiem gdzie. Nie miałam orientacji, zgubiłam się gdyby nie trzymający mnie Niall. W pewnym momencie stanęliśmy w miejscu. Jedyne czego byłam absolutnie pewna to to,że byliśmy na dworzu.
-Możesz otworzyć oczy - powiedział
Otworzyłam oczy, byliśmy na pasach startowych, dziwnie się czułam. Nie było tam nikogo prócz nas. W pewnym momencie spostrzegłam helikopter.
~~~~~~
Oto 15 rozdział. Zaszalałam trochę i się rozpędziłam. Musiałam zrezygnować z dwóch pomysłów. Nie martwcie się, zrealizuje je niebawem. Zadowoleni, że Han i Niall są razem ?Pewnie niektórym z was wyda się to dziwne, ale nie mogłam już wytrzymać.
Komentujcie, gdyż każdy komentarz jest dla mnie niesamowitą motywacją.
Buziaki @angelharry99



super, że han i niall się związali
OdpowiedzUsuńale lot helikopterem to też nie lot?
pozdrawiam i zniecierpliwością czekam na następny rozdział x @luvmyzayne x
TAK TAK TAK. Są razem awwwwww ❤
OdpowiedzUsuńNiall jest taki kochany :)
Hana ma wielkie szczęście, że go ma
Załatwił jej hilikopter no
Dajcie mi takiego chłopaka
Życzę weny @Mrs_Hazza94
OMG, Niall i Hana razem! ❤ on jest taki słodki, że aż mi smutno, iż nie jest mój ;) zaskoczyłaś mnie totalnie i dziękuję Ci za to ❤ czekam na ciąg dalszy.
OdpowiedzUsuń@zakochana_love
o my gosh Niall jest z Haną kgfnj kjgnhknk
OdpowiedzUsuńNie kupuję tego wątku z helikopterem. Jest to dla mnie lekko naciągane i mało realistyczne. Bardziej byłam przekonana o długiej jeździe samochodem czy coś w ten deseń.
OdpowiedzUsuńSą razam, są razem, są razem <3 Mogę zacząć skakać do góry z radości. Jestem taka szczęśliwa.
Zastanawia mnie cały czas zachowanie jej ojca. Jest takie hmm... Mało logiczne.
Przepraszam za jakoś komentarza, ale jestem bez weny.
Twój blog został nominowany do LBA:) Gratulujemy:)
OdpowiedzUsuńWięcej szczegółów u nas http://mistymiserygirl.blogspot.com/
Zaczęłam czytać dzisiaj. Kocham to ff! Hana i Niall tacy uroczy! Nie mogę się doczekać jak urodzi, będzie zajebiście! Ciekawi mnie reakcja przyjaciół, trochę szybko... Rozdział hdhrsdkjydv z poważaniem @Aniolek_Saszana
OdpowiedzUsuńJaki piękny rozdział.. Niall i Hana w końcu razem, jak to pięknie brzmi... nwm czemu ale myślałam, że będą płynąć statkiem xd życzę weny, dawaj szybko next ;)__
OdpowiedzUsuń@katimilion
OMG kmbjihvdrfudf pocałowali się w końcuXD. BTW myślałam, że będą płynąć statkiem hah @CienAshton
OdpowiedzUsuńHANA TO SZCZĘŚCIARA, ZAZDROSZCZĘ JEJ.
OdpowiedzUsuńawwww *.*
@pepcia_