piątek, 13 marca 2015

Rozdział 13

"Przedświąteczne wyznanie bliskiego przyjaciela "
#Hana
Obudziłam się o 6.48, chociaż nie wiem czy można powiedzieć, że w ogóle spałam. Całą noc myślałam o spotkaniu z rodziną. Dawno już się nie widziałam z rodzicami, rozkręcają nowy biznes w Irlandii. Chcą ułatwić Jai'owi start w dorosłość. Znając moje szczęście, otrzymam taką samą pomoc. Podziwiam rodziców za to, że im się chce jeszcze w to wszystko bawić kolejny raz z rzędu. Kręciłm się na swoim łóżku raz na lewy bok, raz na prawy. Od czasu do czasu leżałam na plecach. W końcu wstałam. Założyłam kapcie i zaszłam na dół do kuchni, aby zrobić sobie porządne, ostanie śniadanie. Na dole panował lekki bałagan, walizka leżała obok fotela w salonie. Nie była jeszcze zapięta do końca, będę miała problem z jej domknięciem ,bo spakowałam naprawdę dużo rzeczy, o dziwo wszystkie mi się przydadzą. Zjadłam śniadanie i poszłam do swojej sypialni ubrać się. Założyłam koszule w białą kratkę, pod spodem miałam top. Do tego dobrałam czarne legginsy. Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam z powrotem na dół.
Niall przyjechał nieco wcześniej.

-Jestem szybciej, na wypadek gdybyś się nie wyrobiła. Jednak się pomyliłem, jesteś gotowa.-powiedział
-Nie mogłam spać. Wstałam wcześniej i po mału wszystko zrobiłam. W sumie to już możemy jechać. Będziemy wcześniej na lotnisku. -odrzekłam
-Wezmę walizkę. Co ty tam masz ? Kamienie? -spytał ?
-To tylko najpotrzebniejsze rzeczy no i prezenty. Zresztą widziałeś wczoraj.
-Nigdy was nie rozumiem, pakujecie tyle ciuchów, które i tak w większościnie nosicie, bo kupujecie nowe.
-Takie kobiety już są , ciężko nas zrozumieć. Ja dużo ciuchów nie mam, większość to prezenty dla bliskich. Nie jestem z takich co wiozą wszystko, porzebuje tylko rzeczy na zmianę. Mogę nawet spakować się w siatkę od zakupów. -powiedziałam z uśmiechem.

#Niall
Gdy byliśmy już z Haną na lotnisku, spojrzała na informacje o samolocie, nie był opóźniony.

-To już koniec? -spytałem
-Tak.

-Wrócisz? Obiecaj mi to proszę. -powiedziałem ,łapiąc ją za rękę
-Niall, jasne że wrócę. Możesz mnie puścić, wyjeżdżam tylko na święta.-uśmiechnęła się.
Musiałam jej to powiedzieć, nie mogłem już dłużej czekać.
-Hana musze ci coś powiedzieć. Może to nie jest dobre miejsce na to co chcę powiedzieć, ale nie mogę już dłużej zwlekać. KOCHAM CIĘ -wyznałem
-Niall... Ja będę niedługo mamą, mój świat się zmieni, jesteś tego pewien? Ja też czuję coś więcej niż przyjaźń, od samego początku mi się podobasz.
-Pomogę Ci, wszystko sobie przemyślałem. Będzie dobrze, zobaczysz. Dam Ci czas. Zastanów się na spokojnie, będę czekał ile będzie trzeba. -powiedziałem
-Powiem Ci jak wrócę. A teraz już muszę iść, zaraz samolot odleci.
-Okey, poczekam. Wysokich lotów.
-Dziękuję, zadzwonię kiedyś tam. -przytuliła mnie. Pięknie pachniała.
Wzięła ode mnie walizkę i udała się na odprawę. Stałem w jednym miejscu i patrzałem jak się oddala. W końcu zniknęła.
-Nie martw się, wróci -powiedział po po chwili do mnie jakiś facet
- Mam nadzieję. -odpowiedziałem
-Moja moja dziewczyna też wyjechała do innego. Długo nie wytrzymała i wróciła po niedługim czasie. Teraz jest moją żoną.
-Dziękuję, tylko w moim przypadku jest inna sytuacja.
-Uda się. Jeszcze skończysz tak jak ja. -powiedział.
 Czekałem jeszcze na lotnisku do czasu aż samolot nie uniósł się w powietrze i zniknął wśród chmur. Potem poszedłem na parking i pojechałem do domu, ciągle myśląc o Hanie.
***
*Hana
 Lot trochę mi się dłużył, ale dałam radę. Miałam kilka czasopism, spałam też trochę. W pewnym momencie były turbulencje, nie przeszkadzało mi to, lubię jak samolot się kołysze. Siedziałam przy oknie, chmury były bardzo ładne tego dnia . Wieczorem byłam już w Irlandii. Jai po mnie przyjechał, wyściskał mnie. Razem z nim była jego dziewczyna.

-Hej jestem Isabel ,miło mi cię poznać -przywitała się
-Witaj, mam na imię Hana, fajnie Cię poznać.
-Jak podróż, wszystjo ok ?-spytał Jai
-Kilku godzinny lot trochę mnie wykończył, ale jest dobrze.Miałam dobre towarzystwo więc się nie nudziłam.
-Jedźmy już bo rodzice pewnie się niecierpliwią.- powiedziała Isabel.

W drodze do rodzinnego domu, dużo rozmawiałam z Isabel, polubiłam ją, jest miła i sympatyczna. Bardzo się cieszyłam, że mój brat znalazł sobie taką dziewczynę jak ona. Będzie z nią z pewnością szczęśliwy. Będąc już na podwórku domu, poczułam przypływ jeszcze większego szczęścia. Dawno nie byłam w domu rodziców. Ostanim razem, gdy wpadłam z wizytą zatrzymałam się u Jai'a, bo rodzice mieszkają na drugim końcu miasta. Wtedy akuratbyli w podróży biznesowej.

-Jesteśmy - zwołał w głąb domu Jai.
-Hana, kochanie. -zawołała mama -Tak się cieszę, że jesteś, stęskniłam się.
-Mamo- przytuliłam mamę. Ostanio widziałam ją ponad pół roku temu.
-Ślicznie wyglądasz, promieniejesz. Rozbierajcie się i chodzie do jadalni, przygotowałam kolację.
-Mamo my tylko wpadliśmy na chwilę. -powiedział Jai.
-Nie wygłupiaj się, zjecie z nami, dla każdego wystarczy.
-Gdzie jest tata? -spytałam mamę
-Na górze w sypialni, rozmawia w sprawach służbowych. Zaraz go zawołam, nie może tak być, że on telefonuje, gdy jedyna córka przyjechała.
-Toby, Hana przyjechała, zejdź -zawołała mama
Po chwili zbiegł po schodach mój ojciec, zaczęłam się denerwować, bo tata nie był zadowolony z mojej ciąży. Bałam się tego spotkania, ale musiało do tego dojść.
-Cześć tato -szepnęłam do taty
-Dobrze, że jesteś z nami. Nie mogłem się doczekać, kiedy cię zobaczę. W końcu jesteś moim oczkiem w głowie. Zmieniłaś się od ostaniego spotkania.
-Dzięki - uśmiechnęłam się i przytuliłam się do taty.

Zjedliśmy wszyscy wspólną kolacje. Mama przygotowała same pyszności.

-Jak Cię się powodzi w pracy?-spytał tata
-Nawet ok. Odnoszę sukcesy, co prawa małe ale jednak. Wszyscy są ze mnie zadowoleni. Mam przyjaciół, którzy mnie wspierają.
-Jak Zayn? Troszczy się o ciebie? -dopytała mama.
-Tak, robi zakupy i spędza ze mną czas kiedy tylko może.
-To dlaczego się rozstaliście? Jest wam razem dobrze.
-Tak będzie lepiej, nie dogadywaliśmy się.Wiele nas różni.Zdecydowaliśmy, że się rozstaniemy . Oboje się przyjaźnimy i nie mamy do siebie urazy. Dobrze jest jak jest. Zresztą Zayn jest jeszcze młody, wiele jeszcze przed nim.
-A co z dzieckiem? Co z tobą? Sama nie dasz sobie rady.-powiedziała mama
-Poradzę sobie, Zayn będzie mi pomagał. Wszystko będzie dobrze, nie martw się.
-Wiesz na co się decydujesz? Małe dziecko nie jest lalką, które można odłożyć na półkę, gdy się znudzi. Przy maluchu trzeba dużo pracy. Wiecznie nieprzespane noce.-powiedział tata
-Tato, wiem. -powiedziałam
 Do tego pranie, sprzątanie, gotowanie. Sama nie dasz rady. Może przeprowadzisz się tu. Masz tutaj nas, będzie ci raźniej.
-Możemy porozmawiać o tym kiedy indziej, jestem zmęczona po podróży. Chciałabym położyć się spać.
-Dobrze kochanie, wrócimy do tego później. Twój pokój jest gotowy -powiedziała mama
-Dziękuję za kolacje, była naprawdę pyszna. Dobranoc -powiedziałam wstając od stołu, udając się do swojego pokoju na górze.
-Walizkę masz już u siebie, zaniosłem Ci -powiedział Jai.


Mój pokój odkąd się wyprowadziłam wiele się nie zmienił. Nadal były w nim moje rzeczy. Dobrze było znaleźć się w pokoju. Marzyłam o tym żeby wrócić do czasów, gdy mieszkałam jeszcze z rodzicami i byłam nastolatką.Zdenerwowała mnie rozmowa przy kolacji, pragnąłam się przytulić do Jennifer. Napisałam jej sms'a żeby się nie martwiła:
-"Jestem już w domu. Wszystko okey. Odezwę się jutro, padam z nóg ".
Musiałam jeszcze zadzwonić do Zayn'a, obiecałam mu to. Zresztą chciałam z nim porozmawiać, potrzebowałam jego wsparcia. Odebrał za 5 sygnałem

-Hej -powiedział, w tle słychać było muzykę
-Jesteś na imprezie? -spytałam
-Jestem na domówce u kupla. Wszystko dobrze? -zapytał
-I tak i nie. -westchnęłam
-Co się stało? -spytał
-Rodzice uważają, że sobie nie poradzę z dzieckiem sama, chcą żebym wróciła do Irlandii.
-Masz mnie, nie smutaj się. Przecież będę ci pomagał, wiesz o tym doskonale.
-Próbowałam im to powiedzieć, ale do niech to nie dociera.
-Nie denerwuj się, zrozumieją. W razie czego to ja im wytłumaczę. Odpocznij. Rodzice ochłoną i dojdziecie do porozumienia.-powiedział. W tle ktoś go wolał.
-Dzięki, baw się dobrze, wołają Cię. -powiedziałam
-Uważaj na siebie, dobrej nocy. -powiedział
-Ty też na siebie uwzaj. Pa -odpowiedziałam.

Po rozmowie z Zayn'em ulżyło mi trochę. Dobry z niego chłopak. Co prawda był już trochę wstawiony, ale nie mogę na niego narzekać. Jest taki kochany. Mam w nim całkowite wsparcie. Należy mu się odrobina szaleństwa.
Rozpakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Następnie wzięłam szybki, orzeźwiający prysznic. Potem położyłam się spać, próbowałam zasnąć, gdyż jutro czekał mnie ciężki dzień.
***
Następnego dnia wstałam dosyć późno, dobrze mi się spało w swoim dawnym łóżku. Przez okno przebijało słońce. Wstałam, ubrałam kapcie i szlafrok, zeszłam do salonu. Na kanapie siedział tata
-Dzień dobry tato
-Wstałaś już? Jak się spało?
-Dobrze, doskonale nawet.  Zjesz ze mną śniadanie ?spytałam
-Co prawda jadłem już, ale skuszę się na kawę w twoim towarzystwie. -powiedział -mama jest na zakupach zostawiła Ci śniadanie na blacie w kuchni.
-Mogła mnie obudzić poszłabym z nią.-powiedziałam
-Po południu przyjedzie babcia z dziadkiem i ciotka z dziećmi i mężem.

Zjadłam śniadanie w towarzystwie taty. Mogłam porozmawiać z nim o wszystkim i o niczym. Jak byłam mała to rozmawialiśmy codziennie. Potem poszłam się ubrać do pokoju. Ubrałam się w różową koszulkę z nadrukiem i zwykłe jeansy. Po południu miała przyjechać babcia i moje ciocie oraz kuzyni. Aby czas szybciej minął pomogłam mamie przygotować obiad.
~~~~~~~
To 13 już rozdział. Osobiście nie wiem co o nim myśleć. Pisałam go z kilkudniową przerwą, więc trochę się pogubiłam i nie do końca napisałam tak jak zamierzałam. Mam nadzieję, że nie bedzie to pechowy rozdział z uwagi na liczbę 13 i piątek 13.
Zbliża się kolejny dramat. Więcej informacji wkrótce. Przepraszam za błędy.
Komentujcie, to jak zawsze mnie motywuje.
 Do następnego @angelharry99

8 komentarzy:

  1. świetny rozdział, ale trochę dużo błędów eh większość gramatycznych, ale dość, nie będę cię pouczać, jestem tylko czytelniczką xx
    super, że niall wyznał han miłość x
    z niecierpliwością czekam na następny
    pozdrawiam i zapraszam do siebie @luvmyzayne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę. Pisałam na szybko, żeby zdążyć. Ostanio mam trochę nauki i nie mogłam się wyrobić.

      Usuń
  2. Świetny rozdział :)
    Przepraszam ale nie lubię Zayna. Na początku go lubiłam, ale po tym jak zostawił Hane to stracił w moich oczach szacunek
    Niall jest taki kochany i słodki :)
    Mam nadzieję, że Hana da mu szansę i będą razem
    Do następnego @Mrs_Hazza94

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdział. Bardzo mi się podoba i czekam na następny:) Alex

    OdpowiedzUsuń
  4. Niall Ty słodziaku <3 świetmy rozdział, błędy są nie ważne. ;) odliczam czas do następnego rozdziału. Buziaki <3
    @zakochana_love

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział i czekam na next! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku powiem coś, za co możesz się obrazić. Kiedy publikujesz odcinek powinien on być napisany w taki sposób, w jaki sama chciałabyś go przeczytać. Nie publikuj czegoś, gdy myślisz sobie: "sprawdzę błędy później", a nigdy tego nie zrobisz. Możesz opublikować swój odcinek dzień później, ale będąc z niego zadowolona, zarówno pod względem treści, jak i jakości.
    Jednak przechodząc do samej treści... Podobał mi się odcinek. Nie spodziewałam się, że Niall wyskoczy z takim wyznaniem. Rozumiem, że mógł się w naszej bohaterce zauroczyć, ale kompletnie tego nie kupuję. Sorry.
    Moim argumentem na tzw. nie jest to, że znają się zbyt krótko. Nie rozwinęłaś jakoś bardziej tej ICH relacji, a mamy już wyznania miłości.
    Natomiast jeśli chodzi o tą cała rozmowę z rodzicami to doskonale ich rozumiem. Mogą bać się o jej przyszłość. Jednak z drugiej strony - nie jest sama, bo ma przy sobie Zayna, który nie zostawi jej ze wszystkim samej. Przecież jest ojcem tego dziecka, więc odpowiedzialność na pierwszym miejscu.
    Ta końcówka z rozmową z Malikiem idealnie pokazała, że mimo rozstania umieją porozmawiać ze sobą, jak na cywilizowanych ludzi przystało. Zayn mnie zaskoczył, że zrobi wszystko, żeby ona wróciła z Irlandii. Malik u mnie zapunktował :D
    Jedyne, co mnie ugodziło w serce, że kiedyś nasza bohaterka umiała porozmawiać ze swoim ojcem o wszystkim, ale teraz po prostu milczeli. To jest przykre, że nie umieją ze sobą ot tak porozmawiać.
    Nie będę mówiła o literówkach czy innych rzeczach. Jednak powiem coś, na co powinnaś zwrócić uwagę :)
    Słowa typu: "Ciebie, Tobie, Mnie etc." nie piszemy w tekście z dużej litery. Takie coś piszemy jedynie w listach.
    Życzę weny i pozdrawiam.

    p.s.1. Przepraszam, że komentarz jest mało logiczny.
    p.s.2. Gdybyś miała ochotę to zapraszam na: http://ultima-mirada.blogspot.com/ Nie jest to fanfiction, ale będzie mi miło, gdybyś wpadła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. POWIEDZIAŁ ŻE JĄ KOCHA, TAK TAK TAK, CZEKAŁAM NA TO *.*
    nie chcę żadnych dram, ej :(
    @pepcia_

    OdpowiedzUsuń